Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Wycena robót budowlanych (część II)

 

część I. Dokumentacja projektowa podstawą kalkulacji kosztorysowej (patrz BzG 2/2017)
część II. Rola kosztorysanta

 

 

II. Rola kosztorysanta

 

Ostatnią zawodową grupą osób, która pracuje nad dokumentacją projektową opisującą przedmiot zamówienia są kosztorysanci. To oni, sporządzając przedmiar i określając ilość i rodzaj robót do wykonania, a następnie opracowując kalkulację kosztorysową stają się ostatecznymi weryfikatorami projektu budowlanego i projektów wykonawczych.

To oni znajdują braki w dokumentacji, luki w rozwiązaniach projektowych, nieścisłości pomiędzy projektami budowlano – architektonicznymi a projektami branżowymi.

Nierzadko, kosztorysanci z konieczności muszą czynić założenia projektowe (w porozumieniu z projektantem) celem sporządzenia kosztorysu w wymaganym stopniu szczegółowości i określić realną wartość robót budowlanych. Zauważyć należy, że właściwe określenie tej wartości odgrywa dużą rolę w procesie inwestycyjnym i pociąga za sobą daleko idące konsekwencje. W latach 2006 – 2008, w których podaż robót budowlanych była dużo wyższa od mocy produkcyjnych wykonawców, proponowane wynagrodzenia za roboty budowlane przewyższały znacznie wartość robót określoną przez kosztorysanta w kosztorysie inwestorskim oraz kwoty, które inwestor mógł przeznaczyć na wykonanie zamówienia. Takie sytuacje kończyły się często unieważnieniem przetargu i koniecznością przeprowadzenia kolejnej procedury, co wpływało na przesunięcie terminu realizacji i wzrost kosztów po stronie inwestora.

Obecnie z kolei odnotowuje się sytuacje odwrotne. Konkurencja wśród wykonawców przy np. robotach inżynieryjnych jest tak duża, że proponowane ceny netto są niższe o 30-50% od wartości kosztorysowej inwestora, co również jest zjawiskiem niekorzystnym. Wydłuża ono procedurę wyboru oferty, ponieważ inwestorzy, obawiając się zaniżenia ofert, oczekują od wykonawców wyjaśnień dotyczących poziomu wynagrodzenia.

Tak więc znaczenia opracowań kosztorysowych w procesie inwestycyjnym trudno jest przecenić, o czym wiedzą wszyscy uczestnicy jakiegokolwiek przedsięwzięcia budowlanego. Czy ten fakt przekłada się na status i poważanie kosztorysanta w środowisku zawodowym? Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć pozytywnie i chyba jeszcze sporo upłynie czasu, zanim kosztorysanci wypracują sobie pozycję godną tego czym się zajmują.

Obowiązująca od 2004 r. ustawa „Prawo zamówień publicznych” przez wprowadzenie nowych rozwiązań i wymagań dotyczących opracowań dokumentacyjnych i kalkulacyjnych w budowlanym procesie inwestycyjnym, a także przez zwrócenie uwagi na kategorie ekonomiczne, miała na celu ochronę publicznych finansów wydatkowanych na inwestycje budowlane. Podniesiona została ranga opracowań kosztorysowych i zwiększone zostały oczekiwania wobec kosztorysantów. Te zagadnienia były podnoszone niejednokrotnie na konferencjach organizowanych przez Stowarzyszenie Kosztorysantów Budowlanych w Częstochowie; wypowiadali się na ten temat znani w środowisku pracownicy naukowi i praktycy m.in. dr hab. Andrzej Borowicz, dr inż. Olgierd Sielewicz.
Mimo iż upłynęło już kilka lat i ustawa (łącznie z rozporządzeniami wykonawczymi) poddawana jest ciągłej modyfikacji, to poruszane wówczas zagadnienia, dotyczące umocowania opracowań kalkulacyjnych w procesie inwestycyjnym, nie straciły nic na aktualności.

Bez względu na to, czy przedmiotem zamówienia jest zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych, czy też samo wykonanie robót budowlanych, określona musi być wartość zamówienia.

Zauważyć jednak należy, o czym doskonale wiedzą kosztorysanci, że jakość projektów budowlanych i wykonawczych z roku na rok jest coraz gorsza. Przyczynę tego faktu można upatrywać przede wszystkim w braku właściwych regulacji normujących całościowo proces inwestycyjny, o czym wcześniej wspomniano. W chwili obecnej toczą się prace nad Kodeksem urbanistyczno – budowlanym, który ma zastąpić obowiązującą ustawę Prawo budowlane, ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a także częściowo przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz szeregu innych ustaw. Zasadnicze zmiany zajdą też w samym procesie uzyskiwania pozwoleń i dokonywania zgłoszeń inwestycji budowlanych. Na razie jednak projekt Kodeksu poddany został szerokiej krytyce i wątpić należy, czy zmodyfikowany i zaakceptowany, rozwiąże narastające problemy dokumentacyjne, wykraczające poza kwestie związane z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Wobec braku regulacji, szczegółowość projektu budowlanego i projektów wykonawczych jest umowna, a zatem płynna.

Kolejnym zagadnieniem, które należy podnieść jest wynagrodzenia za prace projektowe. Są one coraz niższe na skutek stale utrzymującej się konkurencyjności pomiędzy projektantami (biurami projektów). Wydawać by się mogło, że rynek spowoduje weryfikację tej grupy zawodowej i czynni pozostaną tylko rzetelni projektanci legitymujący się dobrze wykonanymi zadaniami. Tymczasem zjawisko to nie sprzyja wcale projektantom, którzy preferują wysoką jakość opracowań w zamian za wyższe wynagrodzenie i dłuższy czas projektowania, lecz wspiera projektantów proponujących niską cenę i bylejakość usługi. W konsekwencji, za małe wynagrodzenie projektanci sporządzają minimalistyczne pod względem zawartości projekty. Pracując nad jedną inwestycją, projektant szuka już kolejnych zamówień, celem zapewnienia sobie ciągłości pracy.

 

 

W nakreślonych powyżej realiach, w końcowym etapie projektowania kosztorysanci podejmują się (z różnym skutkiem) zadania kalkulacji inwestorskiej. Wobec postawionych przed nimi zadań, muszą posiadać rozległą wiedzę z zakresu technologii wykonywania robót, rodzajów materiałów budowlanych, organizacji budowy, zagadnień ekonomicznych i prawnych, metod i podstaw kalkulacji kosztorysowej.
W związku z tym, że często ich opracowania są częścią zamówienia udzielonego projektantowi przez inwestora, poziom wynagrodzenia kosztorysantów również jest niewielki.

W BzG nr 2 z 2009 r. został zamieszczony mój artykuł pt. „Wynagrodzenie za prace projektowe”. W artykule tym przedstawiłam kilka metod, które kosztorysanci mają do wyboru przy kalkulacji swojego wynagrodzenia za pracę, a mianowicie w oparciu o:

- ilość pozycji kosztorysowych i stawkę za sporządzenie pozycji kosztorysowej uzgodnioną z projektantem,

- ilość faktycznych godzin poświęconych na sporządzenie kalkulacji kosztorysowej i stawkę godzinową uzgodnioną z projektantem,

- Środowiskowe Zasady Wycen Prac Projektowych opracowane przez Izbę Projektowania Budowlanego. W rozdziale 1 pt. ”Postanowienia ogólne” znajdują się wytyczne do obliczania wynagrodzenia za sporządzenie opracowań kosztowych. Problem w tym, że ŚZWPP nie są popularne w takim stopniu, aby uznać je za powszechne, a już na pewno nie w środowisku kosztorysantów. Stosowane są przede wszystkim przez architektów, w mniejszym stopniu przez projektantów branżystów i to w dodatku tylko jako punkt wyjścia do daleko posuniętych negocjacji. W praktyce strony uzgadniają wynagrodzenia na poziomie ok. 60% i poniżej wynagrodzenia określonego w oparciu o ŚZWPP.
 

O problematyce wynagrodzenia za prace projektowe oraz kosztorysowe należy mówić, ponieważ w chwili obecnej praca projektantów i kosztorysantów została mocno zdeprecjonowana. Wiedza, umiejętności, profesjonalizm, dzięki którym powstają dobre ale kosztowne opracowania w konfrontacji z niską ceną za niską jakość dokumentacji i stanowiskiem „jakoś to będzie” nie mają szans. To zjawisko obserwuje się zarówno przy finansowaniu przedmiotu zamówienia z funduszy publicznych, jak i prywatnych. Co prawda nowela ustawy Prawo zamówień publicznych z 2016 r. stara się nakłonić zamawiających do stosowania obok ceny również innych pozacenowych kryteriów wyboru ofert, ale w przypadku prac projektowych jest to niezmiernie trudne. Przedmiot zamówienia jest mocno zindywidualizowany a efekt uzależniony od wielu czynników, m.in. możliwości intelektualnych wykonawcy, które trudno traktować jako kryterium. Próbą rozwiązania tego problemu może być żądanie listy referencyjnej od oferenta, lecz praktyka pokazuje, że na tym polu można również zetknąć się z nieprawidłowościami.

Jeżeli konkurencyjność, z którą mamy do czynienia dzisiaj, nie wpływa na jakość dokumentacji, to tym bardziej wzrost podaży po stronie zamawiających nie uzdrowi tej sytuacji. Na polepszenie sytuacji może mieć wpływ opracowanie przez ustawodawcę kompleksowych przepisów normujących proces inwestycyjny, kształtowanie świadomości zamawiających w kwestii łączenia poziomu wynagrodzenia z jakością opracowań i wykonywanych robót, podnoszenie rangi ŚZWPP i konsekwentne odrzucanie przez zamawiających ofert z wynagrodzeniem rażąco niskim w stosunku do tego opracowania.

 

 

Podsumowanie

 

Proces inwestycyjno – budowlany nie jest kompleksowo regulowany przez polskie przepisy. Regulacje dotyczą jego wybranych fragmentów i są podporządkowane celowi, któremu mają służyć. W efekcie często są one niespójne i opierają się na różnej nomenklaturze.

Prawo zwyczajowe i instytucjonalne, nawet najlepsze nie jest w stanie uregulować obszaru którego dotyczy.

Niskie wynagrodzenie za prace projektowe i kosztorysowe wpływa na pogorszenie jakości projektów budowlanych, wykonawczych, prac kosztorysowych.

Na polepszenie sytuacji może mieć wpływ opracowanie przez ustawodawcę kompleksowych przepisów normujących proces inwestycyjny, kształtowanie świadomości zamawiających w kwestii łączenia poziomu wynagrodzenia z jakością opracowań i wykonywanych robót, podnoszenie rangi ŚZWPP i konsekwentne odrzucanie przez zamawiających ofert z wynagrodzeniem rażąco niskim w stosunku do tego opracowania.