Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Termin gwarancji, jako kryterium oceny ofert

Ogłoszenia o zamówieniach na roboty budowlane prezentowane w Biuletynie Zamówień Publicznych wskazują, że dla większości zamawiających ustawa Prawo zamówień publicznych jest mało czytelna, szczególnie w części odnoszącej się do kryteriów oceny ofert. Odsetek wadliwie ustanowionych kryteriów jest tak duży, że odpowiedzialnością za ten stan rzeczy należy obarczyć nie zamawiających lecz autorów ustawy Pzp.
 

Chcąc zaspokoić wymogi ustawy co do kryteriów wyboru najkorzystniejszej oferty, zamawiający standardowo przyjmują przy zamawianiu robót budowlanych cenę z wagą 60% i okres gwarancji z wagą 40% (art.91, ust.2a ustawy Pzp). Przekładając tak ustanowione kryteria na kwoty, np. przy inwestycji 10 mln zamawiający premiują w skrajnym przypadku termin gwarancji kwotą 4 mln złotych.
 

Czy naprawdę on jest tyle wart, żeby przypisać mu tak wysoką wagę? A może zamawiający nie analizują konsekwencji przełożenia kryteriów pozacenowych na cenę?
 

Nie dość, że okres gwarancji premiowany jest bardzo wysoko, chociaż mógłby być całkowicie bezkosztowy, gdyby długość gwarancji była wymogiem zamawiających a nie kryterium, to jeszcze zamawiający premiują tylko jeden z elementów gwarancji, pozostawiając na boku inne warunki, jak chociażby zakres gwarancji, warunki utrzymania i przesłanki utraty gwarancji, dostępność serwisu, czas reakcji itp.
 

A może, zwyczajnie, takie rozwiązanie problemu jest najprostsze w świetle ustawy Pzp. Zamawiający, asekurując się w świetle art.91, ust.2a ustawy Pzp, przyjmują poza ceną jeszcze drugie kryterium z graniczną wagą wynikającą z ustawy. Warunki wynikające z przepisów ustawy są dotrzymane; tyle tylko, że inwestycja zostanie zrealizowana za kwotę znacznie wyższą niż przy zastosowaniu jedynie kryterium cenowego. W dodatku z wątpliwą gwarancją, w której premiowany jest tylko jeden z jej składników, a mianowicie termin.
 

Przy tym wszystkim zwrócić należy uwagę na fakt, że przepisy odnoszą się zarówno do dostaw i usług, jak również robót budowlanych, które są specyficznym przedmiotem zamówienia. A przecież interpretacji przepisów nie można odrywać od charakteru zamówienia i procedur, jakimi rządzi się realizacja przedsięwzięcia inwestycyjnego.
 

Powracając do ustawy – kluczowym przepisem w ustanawianiu kryteriów wyboru najkorzystniejszej oferty jest art.91, ust.2a, który poniżej przytaczam w całości.
 

„Zamawiający, o których mowa w art.3 ust.1 pkt 1 i 2 oraz ich związki, kryterium ceny mogą zastosować jako jedyne kryterium oceny ofert lub kryterium o wadze przekraczającej 60%, jeżeli:

- określą w opisie przedmiotu zamówienia standardy jakościowe odnoszące się do wszystkich istotnych cech przedmiotu zamówienia oraz

- wykażą w załączniku do protokołu w jaki sposób zostały uwzględnione w opisie przedmiotu zamówienia koszty cyklu życia, z wyjątkiem art.72 ust.2 i art.80 ust.3”.

 

Przekładając ten przepis na obszar budownictwa, standardy jakościowe określane są przez dokumentację projektową, którą zamawiający musi posiadać uruchamiając postępowanie na roboty budowlane. Wobec tego faktu jedna część przepisu jest zrealizowana.
 

Jeśli chodzi o drugą, dotyczącą kosztów cyklu życia, to ustawodawca oczekuje wykazania w protokole o udzielenie zamówienia, w jaki sposób zamawiający zoptymalizował w opisie przedmiotu zamówienia (w dokumentacji projektowej) całkowite koszty, które będą ponoszone: przy realizacji przedsięwzięcia budowlanego i dalej w przyszłości, przy jego użytkowaniu i utrzymaniu. I to jest kwintesencja drugiej części przepisu.
 

Tak więc zamawiający, których obowiązkiem jest sensowne gospodarowanie środkami publicznymi, powinni myśleć na etapie projektowania lub nawet wcześniej - na etapie koncepcji architektonicznej - przede wszystkim o optymalizacji kosztów. To na początku procesu inwestycyjnego jest największa możliwość rozeznania wariantowości rozwiązań budowlanych zmierzających do najlepszego efektu kosztowego.
 

Jeżeli przy tworzeniu koncepcji lub dokumentacji projektowej nastąpi wypośrodkowanie oczekiwań zamawiających dotyczących jakości, kosztów i ich możliwości finansowych, to na etapie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego na roboty budowlane będą mogli ustanowić kryterium ceny jako jedyne kryterium wyboru, bez konieczności uciekania się do wątpliwych rozwiązań polegających na przyjmowaniu drugiego kryterium w postaci terminu gwarancji.
 

Niestety, w obszarze zamówień publicznych mamy mało doświadczeń z zakresu projektowania inwestycji pod kątem optymalizacji kosztów w przyszłości.
 

Dlaczego? Ponieważ zamawiający unikają niestandardowych zamówień, podobnie jak w tym przypadku. Proces optymalizacyjny jest czasochłonny, wymagający zaangażowania projektantów różnych branż, trudny w opisie przedmiotu zamówienia pod kątem wyegzekwowania od projektantów końcowego efektu. W zestawieniu z ogromną odpowiedzialnością za udzielenie zamówienia publicznego i zagrożeniem ze strony organów kontrolnych, są to wystarczające przesłanki zniechęcające zamawiających do bycia prekursorami dobrych praktyk w budownictwie.
 

A przecież, jeśli chodzi o prywatne inwestycje Polacy doskonale sobie radzą z optymalizacją. Przede wszystkim analizują koszty nabycia działki w różnych lokalizacjach mając na uwadze oczywiście swoje preferencje wynikające z zamożności, statusu, sytuacji rodzinnej. W drugiej kolejności analizują z projektantem funkcje obiektu, wielkość powierzchni, kształt bryły, rodzaj materiałów konstrukcyjnych i wykończeniowych, a następnie wyposażenie obiektu w urządzenia instalacyjne pod kątem generowanych, w okresie późniejszym kosztów użytkowania i utrzymania.
Przybliżając zagadnienie, im budynek mniejszy, o mniej skomplikowanej bryle, wzniesiony z nowoczesnych materiałów dobrych jakościowo i o większej izolacyjności, ze stolarką o niskim współczynniku przenikania ciepła, wyposażony w wymienniki ciepła, tym koszty ponoszone w przyszłości będą mniejsze.
 

Ale to nie wszystko. Zamawiający muszą wyważyć, czy wyższe koszty jednorazowe poniesione na etapie budowania na rzecz mniejszych kosztów w przyszłości są tego warte. Innymi słowy, czy zwiększone koszty z tytułu zastosowania droższych ale nowoczesnych technologii zwrócą się w postaci ponoszenia mniejszych kosztów na użytkowanie i utrzymanie w przyszłości. Oczywiście analizą winny być objęte tylko wybrane rozwiązania, ale znaczące dla generowanych w przyszłości kosztów.
 

Z uwagi na niewielką objętość niniejszego artykułu, zagadnienie potraktowałam skrótowo, chcąc jedynie wskazać intencję przepisów. Jeżeli zamawiający we współpracy z projektantami zoptymalizują na etapie projektowania koszty budowania, użytkowania i utrzymania obiektu w założonym czasie i będą mogli je przedstawić w załączniku do protokołu o udzielenie zamówienia na roboty budowlane, to tym samym będą mogli przyjąć kryterium ceny jako jedyne kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty.
 

Zainteresowanych tematem odsyłam do publikacji zamieszczonej na stronie Urzędu Zamówień Publicznych pt. „Pozacenowe kryteria oceny ofert. Poradnik z katalogiem dobrych praktyk – Część I i II”, która szerzej traktuje o tematyce kryteriów wyboru najkorzystniejszej oferty.