Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Wynagrodzenie za pełnienie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie

1. Wprowadzenie

 

Coraz częściej do różnych stowarzyszeń i związków działających w obszarze budownictwa docierają głosy o mało satysfakcjonujących wynagrodzeniach za pełnienie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie o których mowa w ustawie Prawo budowlane (t.j. Dz.U. 2019, poz. 1186 z późn. zm.).
 

Według obowiązującego stanu prawnego, funkcje te mogą sprawować tylko osoby posiadające techniczne wykształcenie, szeroką wiedzę, umiejętności i doświadczenie zdobyte w czasie praktyki zawodowej co potwierdza właściwy, wskazany w ustawie organ. W tym miejscu należy jeszcze dodać, że muszą być to osoby charakteryzujące się odpowiednim profilem psychologicznym tj. silną osobowością, asertywnością, umiejętnością kierowania zespołem i współpracy z ludźmi, poczuciem odpowiedzialności za wykonywanie zadań, aktywnością w rozwiązywaniu problemów i kreatywnością itd. Dopiero osoby spełniające powyższe kryteria mogą podjąć ryzyko związane z projektowaniem, kierowaniem budową czy pełnieniem nadzoru inwestorskiego, za co ponoszą w pełni osobistą odpowiedzialność zawodową, cywilną, karną, finansową i moralną.
 

Liderzy ci, od których zależy powodzenie procesu inwestycyjnego zatrudniani są na umowę o pracę, umowę zlecenie, umowę o dzieło, lub też w formie tzw. samozatrudnienia do realizacji określonych przez inwestora (zamawiającego) czy wykonawcę działań. Z racji wagi funkcji i wspomnianej odpowiedzialności powinni być wynagradzani odpowiednio do ponoszonych nakładów i efektów rzeczowych, które dzięki nim powstają.
 

Tak jednak nie jest, czego dowodem jest krytyka istniejącej sytuacji i częste, w ostatnim czasie podnoszenie tej problematyki na forum PZiTB czy PIIB. Powszechnie mówi się o niskich zarobkach lecz, jak przyznają analitycy, w tej grupie zawodowej trudno jest uzyskać obiektywne informacje z uwagi na różnorakie specjalności osób posiadających techniczne wykształcenie, pełnienie przez nich odmiennych funkcji w oparciu o wszystkie możliwe formy zatrudnienia.

 

 

2. Samodzielne funkcje techniczne w budownictwie

 

W postępowaniach przetargowych na usługi wykonywane przez osoby pełniące samodzielne funkcje techniczne w budownictwie poziom wynagrodzeń kształtowany jest w głównej mierze przez rynkowy popyt i rynkową podaż, czyli przez zapotrzebowanie na samodzielne funkcje techniczne i ofertę ich wykonywania ze strony inżynierów. Większa liczba wykwalifikowanej kadry niż rynkowy na nią popyt stanowiłoby wytłumaczenie takich a nie innych wynagrodzeń, ale źródeł tego stanu rzeczy można upatrywać również gdzie indziej, np. w niskiej jakości oferowanych usług. Przy projektowaniu oznacza to mniejsze zaangażowanie czasowe projektanta i szybsze, ponowne pojawienie się jego na rynku.
 

Nie jest tajemnicą, że kierownicy budów i inspektorzy nadzoru często udzielają się na kilku, a nawet kilkunastu budowach jednocześnie w związku z czym nadzory nad robotami są niedbałe, projektanci opracowują projekty budowlane, które przypominają bardziej koncepcje i szkice niż dokumenty wymagane przepisami, a projekty wykonawcze są wykonawczymi tylko z nazwy, pozbawione części szczegółów i detali.
 

Zamawiający znający skalę tego zjawiska, przygotowują specyfikacje istotnych warunków zamówienia w sposób pozwalający na wyeliminowanie nieuczciwych oferentów świadczących miernej jakości usługi. Nie zawsze jednak rozwiązania te są skuteczne i pomimo starań ze strony inwestorów zamówienie może otrzymać oferent proponujący najniższe wynagrodzenie i co wynika z podtekstu, niską jakość usług.
 

Można oczywiście podnieść fakt dysponowania przez zamawiających instrumentami pozwalającymi na odrzucenie oferty z powodu rażąco niskiej ceny, ale takie działanie musi wynikać z obiektywnych przesłanek popartych merytoryczną argumentacją. Jest to tym trudniejsze, że przedmiotem usług osób pełniących samodzielne funkcje techniczne w budownictwie jest wynik pracy umysłowej opartej na wiedzy i doświadczeniu a nie pracy fizycznej, którą lepiej czy gorzej można znormować.
 

Niestety, przez okres funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej nie dopracowaliśmy się realnych wskaźników pozwalających wytyczyć rozsądne granice opłacalności przy pełnieniu samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie.

 

 

2.1. Projektant

 

Swojego czasu próbę oszacowania wskaźników stanowiących podstawę do wyceny prac projektowych i prac wykonywanych przez inspektorów nadzoru podjęła Izba Projektowania Budowlanego wydając publikację pn. „Środowiskowe zasady wycen prac projektowych”. Publikacja ta, pomimo funkcjonowania na rynku przez kilkanaście lat i pozytywnej opinii Ministerstwa Infrastruktury co do jej znaczenia na drodze unormowania tego segmentu rynku, nie doczekała się powszechnego stosowania. Brak tradycji po okresie długoletniego stosowania cen regulowanych, aktualna konkurencja w branży projektowej, kryterium najniższej ceny przy wyborze projektanta czy inspektora nadzoru to przyczyny spadku wynagrodzeń w tych branżach i odchodzenia od kalkulacji wynagrodzeń na podstawie wskazanego wydawnictwa.
 

Na przeszkodzie w popularności tej publikacji stoi również coraz to bardziej oszczędne określanie przez inwestorów zakresu zamawianych prac projektowych polegające na pomijaniu szeregu parametrów technicznych, które z założenia powinny charakteryzować daną inwestycję. Odejście od tych standardów przyczynia się do niepełnego oglądu zamierzonego przedsięwzięcia inwestycyjnego przez potencjalnych projektantów, szczególnie młodych z mniejszą praktyką.
 

W konsekwencji utrudnia to określenie wynagrodzenia za prace projektowe w oparciu o metodę popularyzowaną przez „Środowiskowe zasady…” (wycena jednostek nakładów pracy skorelowanych z parametrami technicznymi inwestycji) lub w oparciu o szacowaną wartość robót budowlanych.
 

Jak pokazuje praktyka, w ślad za wyborem konkurencyjnej, niedoszacowanej oferty, należy się spodziewać niskiej jakości usług projektowych, których efekty odbiją się w przyszłości na jakości robót budowlanych.
 

Ten związek jest całkiem zrozumiały, ponieważ poziom wynagrodzenia jest wynikiem założonego czasu na realizację prac projektowych o określonym zakresie. Jeżeli bilans się nie zgadza (ponieważ przewidziano na opracowanie dokumentacji mniejsze nakłady czasowe) to powstanie dokumentacja kosztem jej jakości. Niższa jakość to przede wszystkim niedostatecznie przemyślane rozwiązania projektowe, błędy wymiarowe, brak korelacji pomiędzy branżami, uproszczenie rysunków wykonawczych, nieścisłości pomiędzy opisami a rysunkami, niedostatecznie opracowane detale lub ich brak.
 

Jest jeszcze jeden aspekt tego zagadnienia, mianowicie niedoinwestowanych biur nie stać na zatrudnianie etatowych projektantów lecz tylko na zatrudnianie poprzez umowę zlecenie, dzieło lub też w postaci samozatrudnienia, co często nie sprzyja panowaniu nad zespołem i nad właściwą koordynacją prac projektowych, jak również praktycznemu kształceniu młodych adeptów uczelni technicznych.
 

Tymczasem to właśnie prawidłowo opracowana dokumentacja projektowa jest podstawą powodzenia całego przedsięwzięcia budowlanego i w żadnym razie nie można przecenić funkcji projektanta.

 

 

2.2. Kierownik budowy

 

Tak samo nie można przecenić funkcji kierownika budowy, na którym spoczywa cały ciężar odpowiedzialności w fazie wykonawstwa. Jego obowiązki, których jest pełen wachlarz, począwszy od spraw organizacyjnych, przez merytoryczne, finansowe, po dokumentacyjne określono w ustawie Prawo budowlane, podobnie jak obowiązki projektanta i inspektora nadzoru.
 

Podstawowe z nich są rozpisane w art. 22 Prawa budowlanego, w czternastu punktach, chociaż kwintesencja obowiązków wynika praktycznie z jednego zapisu, który stanowi o ustawowym zobowiązaniu kierownika do „zorganizowania budowy i kierowania budową obiektu budowlanego…”. Jest to bardzo pojemne sformułowanie, pod które można podciągnąć wszystkie czynności, które należy wykonać celem sfinalizowania przedsięwzięcia budowlanego przez wykonawcę. Również i te dodatkowo obciążające kierownika z tytułu wadliwie przygotowanej dokumentacji projektowej.
 

Ze strony tej grupy zawodowej daje się słyszeć liczne głosy krytyki dotyczące niewspółmiernie niskich zarobków w kontekście ponoszonej odpowiedzialności (szczególnie za bezpieczeństwo pracy). Nawet bowiem przy zachowaniu maksymalnej ostrożności i przestrzeganiu obowiązujących przepisów, istnieje potencjalna możliwość wypadku na budowie, za który ponosi, w mniejszym czy większym stopniu, odpowiedzialność kierownik budowy. Jeżeli jeszcze będzie miał miejsce wypadek śmiertelny, to może oznaczać koniec jego kariery w wyuczonym zawodzie oraz konsekwencje karne i finansowe.
 

O ile wynagrodzenie projektantów kształtowane jest w dużej mierze poprzez postępowania przetargowe, to wynagrodzenie kierowników budów najczęściej określone jest przez warunki etatowego zatrudnienia pomiędzy firmą wykonawczą a osobą pełniącą samodzielną funkcję techniczną w budownictwie. Nadmienić w tym miejscu należy, że zatrudnienie „na etacie” nie zdejmuje personalnej odpowiedzialności z kierownika budowy.
 

Przy tym sposobie zatrudnienia również można mówić o pewnej konkurencyjności, ponieważ płaca ustalana jest indywidualnie z każdym pracownikiem odrębnie i na jej wysokość ma bezpośrednie przełożenie podaż tych usług na rynku pracy.
 

Z kolei, w niewielkich firmach wykonawczych, których nie stać na etatowego kierownika budowy, popularne jest zatrudnianie na warunkach umowy kontraktowej. Jeżeli budowa nie wymaga stałego pobytu kierownika na miejscu, co szczególnie widoczne jest w przypadku robót inżynieryjnych czy budowy niewielkich obiektów (np. domków jednorodzinnych), jedna osoba „prowadzi” szereg różnych budów. Tak więc niskie wynagrodzenia kierownicy rekompensują ilością budów, czasami nadmierną, co niekorzystnie wpływa na organizację budowy i jakość realizowanych robót.

 

 

2.3. Inspektor nadzoru

 

Rozeznanie tematu wynagrodzeń wskazuje, że zarówno wynagrodzenie kierownika budowy, jak i inspektora nadzoru, zatrudnionych na warunkach kontraktowych nie są zazwyczaj związane z wartością realizowanych robót budowlanych. Co prawda Izba Projektowania Budowlanego we wspomnianych wcześniej „Środowiskowych zasadach wyceny prac projektowych” zaleca wycenę wynagrodzenia dla inspektora nadzoru na poziomie 1,5 – 2,5% w stosunku do kosztów robót budowlanych, lecz monitoring rynku wskazuje, że realne wynagrodzenia są poniżej referencyjnego poziomu.
 

Funkcja inspektora nadzoru jest niewdzięczna, ponieważ jej pełnienie sprowadza się do kontrolowania a nie tworzenia, jak w przypadku projektanta czy kierownika budowy. Inspektor nadzoru jest zawsze w cieniu dwóch pozostałych, co wcale nie oznacza, że jego rola w procesie inwestycyjnym jest mniej istotna. Wręcz przeciwnie, on jest ostatnim ogniwem w tym przedsięwzięciu, który może jeszcze dostrzec wady powstającej inwestycji czy zauważyć błędy wykonawstwa i w porę zareagować. Stąd też funkcję inspektora powinny pełnić osoby z szerokim doświadczeniem, zarówno w projektowaniu jak i w wykonawstwie, bowiem powstaje efekt, na który składają się sztuka projektowania architektonicznego, finezja myśli technicznej i rzemieślniczy wysiłek osób fizycznych pracujących w mało komfortowych warunkach.
 

Niestety, przez lata minionego ustroju gospodarczego nastąpiła poważna dewaluacja tego zawodu co obecnie, z dużym wysiłkiem środowisko stara się nadrobić.

 

 

3. Podsumowanie

 

Na opisaną w artykule niedostateczną sytuację finansową osób pełniących samodzielne funkcje techniczne w budownictwie, która jakby nie było wpływa na zmniejszenie prestiżu tych zawodów, składa się szereg czynników, m.in. wynikających z zaszłości historycznej, regulacji prawnych, unikatowej gospodarki rynkowej (każde państwo tworzy swoją unikatową i charakterystyczną dla siebie formę gospodarki rynkowej, chociaż pewne jej cechy pozostają wspólne dla wszystkich krajów), polityki kształcenia wyższych kadr w budownictwie zmierzającej do nadprodukcji, a także braku ministerstwa właściwego tylko i wyłącznie dla znaczącego działu gospodarki, jakim jest budownictwo.
 

Czynników jest znacznie więcej, których wpływ na polski rynek budowlany trudno ocenić bez przeprowadzenia szeregu badań i analiz, tym niemniej powstaje pytanie, czy na tym obszarze jest miejsce do interwencjonizmu państwowego? Czy można oszacować minimalne nakłady, które muszą ponieść osoby pełniące samodzielne funkcje techniczne, tak aby nakłady te gwarantowały odpowiednią jakość usług i byłyby podstawą przy kalkulacji wynagrodzenia za te prace?
 

Okazuje się, że u naszych zachodnich sąsiadów, pomimo gospodarki wolnorynkowej wiele obszarów jest regulowanych przez państwo, również wynagrodzenia w relacji architekt – inwestor; inspektor nadzoru - inwestor. Na tamtejszym rynku funkcjonuje bowiem HOAI – Kodeks wynagrodzeń architektów i inżynierów, którego nie można pominąć przy określaniu wynagrodzenia za usługi realizowane na tym polu. Co prawda obecnie kwestią sporną jest ustalenie przez organy UE w jakim stopniu HOAI można pogodzić z wolną konkurencją w krajach unijnych lecz jak na razie brak definitywnych rozstrzygnięć w świetle odwołań i interpretacji służb naukowych niemieckiego Bundestagu.
 

W sprawie tej podkreślano niejednokrotnie, że HOAI zapewnia architektom i inżynierom rozsądne wynagrodzenia przy jednocześnie zapewnionej, w trakcie procesu inwestycyjnego jakości działań, począwszy od planowania budowy, organizacji postępowania przetargowego, udzielania zamówienia i monitorowania realizowanej inwestycji.
 

Również Czesi opracowali dokument, który jest pomocnym materiałem przy ustalaniu wynagrodzenia za pełnienie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie.
Tak więc niniejszym artykułem zapraszamy Państwa do pisemnej dyskusji dotyczącej możliwości kształtowania prestiżu samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie i poziomu wynagrodzeń tych grup zawodowych.