Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Rok ustawotwórczy

Bieżący rok 2004 można określić mianem "ustawotwórczy". Jak grzyby po deszczu mnożą się ustawy i rozporządzenia zmieniające dotychczasowe regulacje. Wiadomo - Unia...

Zmiany nie ominęły również kalkulacji inwestorskich w zamówieniach publicznych, chociaż wydawało się, że już nic ciekawego tu się nie zdarzy.

 

Od 2 marca br., to jest od dnia wejścia w życie ustawy PRAWO ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH przestały obowiązywać kontrowersyjne, urzędowe załączniki nr 1, 2, 3 tworzące podstawę dla kosztorysów inwestorskich[1]. Moim zdaniem, wbrew negatywnym ocenom większości środowiska kosztorysowego, narzucone przez ustawodawcę na inwestorów ramy, nie były złym rozwiązaniem. Zawiodło ono głównie wskutek uciążliwej przewlekłości procedur legislacyjnych.

 

Przez cztery ostatnie lata, tj. od 2000 r. należało korzystać z mocno zdezaktualizowanych podstaw cenowych. Czy było to istotne z punktu widzenia inwestora, dla którego w świetle uregulowań prawnych, kosztorys stanowił wyłącznie podstawę do określenia wartości zamówienia na wykonanie robót budowlanych, a nie był dokumentem dyscyplinującym przy wyborze oferenta? Można odpowiedzieć, że mimo wszystko, jednak było. W praktyce spotykałem się niejednokrotnie z wątpliwościami zamawiających, w stosunku do przedstawianych przez wykonawców ofert niższych o 30-40% od wartości ustalonej przez inwestora, z podejrzeniami o "czyny nieuczciwej konkurencji", czy wreszcie z wątpliwościami co do prawidłowości sporządzenia samej kalkulacji inwestorskiej.

 

Z drugiej strony, kosztorysy opracowane na nieaktualnych podstawach cenowych, zawyżały wartość zamówienia, zmuszając zamawiających do wybrania bardziej skomplikowanej procedury przetargowej.

 

Obecnie, po wejściu w życie rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 18 maja 2004 r. w sprawie określenia metod i podstaw sporządzania kosztorysu inwestorskiego, obliczania planowanych kosztów prac projektowych oraz planowanych kosztów robót budowlanych określonych w programie funkcjonalno-użytkowym, wzgląd nieaktualności zaniknął. Zniesione zostały bowiem urzędowe (tak rzeczowe, jak i cenowe) podstawy kalkulacji inwestorskiej.

 

Aktualnie, w myśl § 3 ust.2 przywołanego powyżej rozporządzenia,

"...przy ustalaniu cen jednostkowych robót należy stosować w kolejności:

1) ceny jednostkowe robót określone na podstawie danych rynkowych, w tym danych z zawartych wcześniej umów lub powszechnie stosowanych, aktualnych publikacji,

2) kalkulacje szczegółowe."

 

Zacytowany przepis w pewnej mierze dowartościował ukazujące się od kilkunastu już lat informatory cenowe przeznaczone do wykorzystania w kosztorysowaniu robót budowlanych. Do tej pory nie mogły one stanowić podstawy do sporządzania kosztorysów inwestorskich na obszarze zamówień publicznych. A przecież te właśnie informacje najlepiej odzwierciedlają sytuację na rynku budowlanym - zarówno gdy idzie o stawki i ceny czynników produkcji, jak też ceny robót budowlanych w różnym stopniu ich agregacji. Wywodzą się one przecież z tych samych źródeł, z jakimi spotykają się na co dzień inwestorzy, inspektorzy nadzoru i wykonawcy w swej działalności.

 

Ponadto publikowane informatory cenowe cechują się aktualnością, wynikającą zarówno z ciągłości pozyskiwania danych źródłowych służących dla nich za podstawę, jak też z częstotliwości ich udostępniania, dostosowywanej do ujawnianych zmian cenowych - zazwyczaj raz na kwartał.

 

Odnosi się to w pełni, przynajmniej do wydawnictw cenowych ośrodka Orgbud-Serwis, od ponad 20 lat zajmującego się głównie monitorowaniem rynku pod kątem cen i kosztów w budownictwie.

 

Można zatem stwierdzić, że w zaistniałej sytuacji publikacje cenowe uznanych powszechnie ośrodków badania rynku budowlanego, staną się pierwszoplanową podstawą dla kosztorysowania inwestorskiego przy zamówieniach publicznych z zakresu budownictwa.

 

Trudno bowiem oczekiwać od przeciętnych inwestorów (a właściwiej - od kosztorysantów) wytworzenia własnej metodologii badania rynku, założenia i prowadzenia własnej bazy cenowej, czy też dokumentowania źródeł pozyskiwanych stawek i cen.

 

W nikłym też stopniu znajdą zastosowanie dane z zawartych wcześniej umów, o jakich wspomniano w rozporządzeniu. Po pierwsze, dotyczą one zawsze konkretnej realizacji, a ta jak wiadomo, jest wysoce zindywidualizowana, po drugie zaś, wskutek upływu czasu, szybko stają się nieaktualnymi. Taki sposób określenia cen jednostkowych będzie możliwy jedynie przy przedsięwzięciach o niewielkiej różnorodności robót, np. wykonania nawierzchni z kostki typu POLBRUK.

 

Dla większości kosztorysantów przyzwyczajonych do tradycyjnych procedur kosztorysowania (również przy wykorzystaniu programów komputerowych na takich procedurach opartych) niedogodnym jest zawarte w rozporządzeniu ograniczenie zastosowań metody szczegółowej. Obecnie bowiem, można ją wykorzystać jedynie do kalkulacji poszczególnych cen jednostkowych, a nie do określenia kosztorysowej wartości robót łącznie (§ 3 i 4).

Równocześnie, zgodnie z § 5, ust.2,

"...przy ustalaniu stawek i cen czynników produkcji należy stosować w kolejności:

1. analizę własną,

2. dane rynkowe lub powszechnie stosowane, aktualne publikacje. "

 

Podobnie, jak w przypadku ustalania cen jednostkowych robót, trudno spodziewać się, by w praktyce kosztorysowania inwestorskiego przyjęły się analizy własne jako droga do określania stawek i cen czynników produkcji dla kalkulacji jednostkowych cen robót. W jaki sposób inwestor z obszaru zamówień publicznych ma przeprowadzać analizę tysięcy cen nie posiadając przygotowanych do tego służb? Odnosi się to również do stosowania "danych rynkowych". Przy tym - z jakiego należałoby korzystać źródła, czy też źródeł, by nie narazić się na zarzut tendencyjnego ich wyboru. Z pewnością korzystniejszym rozwiązaniem będzie pobieranie aktualnych stawek i cen rynkowych, z dostępnych na rynku informatorów.

Tym więcej, że ukazują one wartości średnie z wielu danych źródłowych czerpanych m.in. z cenników dostawców materiałów i usług sprzętowych.

 

W Prawie Zamówień Publicznych, które weszło w życie 2 marca 2004r., w art.33 dotyczącym obliczania wartości zamówienia na roboty budowlane pojawiły się sformułowania, których nie było wcześniej w Ustawie o zamówieniach publicznych. Chodzi mianowicie o "planowane koszty robót budowlanych", "program funkcjonalno-użytkowy" i "planowane koszty prac projektowych".

Wg ust.1 tegoż artykułu,

"Wartość zamówienia na roboty budowlane ustala się na podstawie:

1) kosztorysu inwestorskiego sporządzanego na etapie opracowania dokumentacji projektowej albo na podstawie planowanych kosztów robót budowlanych określonych w programie funkcjonalno-użytkowym, jeżeli przedmiotem zamówienia jest wykonanie robót budowlanych w rozumieniu ustawy z dnia 7 lipca 1994r. - Prawo budowlane;

2) planowanych kosztów prac projektowych oraz planowanych kosztów robót budowlanych określonych w programie funkcjonalno-użytkowym, jeżeli przedmiotem zamówienia jest zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych w rozumieniu ustawy z dnia 7 lipca 1994 - Prawo budowlane. "

 

Analizując powyższe zapisy zauważymy, że przy zamówieniach na roboty budowlane, ich wartość można określić w dwojaki sposób, zależnie od wyboru zamawiającego

- w oparciu o kosztorys inwestorski

lub

- w oparciu o planowane koszty robót budowlanych.

 

O kosztorysie inwestorskim, także w kształcie wynikającym z przywołanego wcześniej rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 18 maja 2004, w zasadzie wszystko wiadomo. Warto wszakże dodać, że w stosunku do odnośnych postanowień wspomnianego rozporządzenia, sam przedmiar robót tworzący podstawę do sporządzenia kosztorysu, został zdefiniowany nieco inaczej i szerzej w najnowszym rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 2 września 2004 r. (w sprawie szczegółowego zakresu i formy dokumentacji projektowej, specyfikacji technicznych wykonania i odbiory robót budowlanych oraz programu funkcjonalno- użytkowego). Przedmiar robót, uznany w nim za składnik dokumentacji projektowej, w myśl § 6 ust.1

"powinien zawierać zestawienie przewidywanych do wykonania robót podstawowych w kolejności technologicznej ich wykonania wraz z ich szczegółowym opisem lub wskazaniem podstaw ustalających szczegółowy opis oraz wskazaniem właściwych specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych, z wyliczeniem i zestawieniem ilości jednostek przedmiarowych robót podstawowych":

W przedmiarze robót, z pewnymi wyjątkami, nie uwzględnia się więc robót tymczasowych.

 

Nowe uregulowanie wymaga, by w każdej pozycji przedmiaru zamieszczać następujące informacje:

"1) numer pozycji przedmiaru;

2) kod pozycji przedmiaru, określony zgodnie z ustaloną indywidualnie systematyką robót lub na podstawie wskazanych publikacji zawierających kosztorysowe normy nakładów rzeczowych;

3) numer specyfikacji technicznej wykonania i odbioru robót budowlanych, zawierającej wymagania dla danej pozycji przedmiaru;

4) nazwę i opis pozycji przedmiaru oraz obliczenia ilości jednostek miary dla danej pozycji przedmiarowej;

5) jednostkę miary; której dotyczy pozycja przedmiaru;

6) ilość jednostek miary pozycji przedmiaru."

 

Jest oczywistym, że wymóg zawarty w punkcie 3 przysporzy autorom dokumentacji, a w jej ramach przedmiaru, sporo trudu, jako że za wyjątkiem drogownictwa, praktycznie nie ma ogólnie dostępnych specyfikacji z prawdziwego zdarzenia. Specyfikacje takie trzeba będzie nieomal każdorazowo opracowywać w dostosowaniu do zakresu i specyfiki określonych przedsięwzięć, przy uwzględnieniu szeregu postanowień co do ich wymaganej formy, układu oraz zawartości, określonej w rozdziale 3 ww. rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 2 września 2004 r.

 

Przyjrzyjmy się teraz drugiemu ze sposobów ustalania wartości zamówienia na roboty budowlane. Rozdział 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 18 maja 2004r., dotyczący metod i podstaw obliczania planowanych kosztów robót budowlanych, jest potraktowany bardzo ogólnikowo. Wg § 8, ust.1:

"Planowane koszty robót budowlanych oblicza się metodą wskaźnikową jako sumę iloczynów wskaźnika cenowego i ilości jednostek odniesienia, według wzoru:

 

WRB = WCi x ni

gdzie:

WRB - wartość planowanych kosztów robót budowlanych,

WCi - wskaźnik cenowy i-tego składnika kosztów

ni - ilość jednostek odniesienia dla i-tego składnika kosztów"

 

Przedmiotowe rozporządzenie nie definiuje pojęcia "wskaźnika cenowego", ani też stopnia agregacji robót, dla którego byłby wyznacznikiem. Mamy więc tu do czynienia ze znaczną swobodą doboru wskaźników, i warto z tej swobody w pełni korzystać. Sprzyja temu obszerna oferta firm prowadzących badania rynku budowlanego, obejmująca zbiory wskaźników cenowych odnoszących się do robót o różnym ich stopniu scalenia:

  • na poziomie katalogów nakładów rzeczowych np. wskaźnik dla robót polegających na wykonaniu podkładu z betonu,
  • asortymentów robót - np. wskaźnik dla wykonania podkładu cementowego pod posadzki łącznie z podsypką piaskową, chudym betonem, izolacją z papy oraz warstwą ocieplającą z płyt styropianowych,
  • elementów robót - np. wskaźnik dla podłoży, posadzek i podłóg występujących w konkretnym obiekcie o znanych wskaźnikach powierzchniowych, kubaturowych i znanej technologii wykonania robót,
  • części obiektów - np. wskaźnik dla stanu wykończeniowego konkretnego obiektu o znanych parametrach jw.
  • obiektów - np. wskaźnik cenowy dla obiektu o znanych parametrach.

 

Zauważmy jednak, że jak dotąd wykorzystywanie wskaźnikowych sposobów określania wartości zamówień na roboty budowlane, zarówno na interesującym nas przede wszystkim obszarze zamówień publicznych, jak i poza tym obszarem, należy do rzadkości. Być może wynika to z braku doświadczeń, czy też z obciążenia wieloletnią tradycją kosztorysowania szczegółowego na podstawie norm nakładów rzeczowych, w dodatku prowadzonego w skali całego kosztorysu, a nie z ograniczeniem do wyznaczania cen jednostkowych poszczególnych robót, czego domaga się aktualne rozporządzenie.

 

W każdym razie możliwość korzystania dziś z metody wskaźnikowej w odniesieniu do robót budowlanych objętych zamówieniem publicznym, za sprawą powołanego już rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 18 maja 2004, stała się faktem i byłoby dobrze, gdyby zaistniała w praktyce działań inwestorów.

 

 

 

[1] - Załączniki do rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dnia 26 września 2000 r. w sprawie kosztorysowych norm nakładów rzeczowych, cen jednostkowych robót budowlanych oraz cen czynników produkcji dla potrzeb sporządzania kosztorysu inwestorskiego