Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Zabójcze tchnienie azbestu

Azbest znany jest ludziom od wielu wieków. Włóknisty minerał o znacznej giętkości, sprężystości i miękkości, charakteryzujący się przede wszystkim doskonałą odpornością na ogień oraz na działanie chemikaliów, kwasów, zasad i wody morskiej zrobił zawrotną karierę na skalę przemysłową w latach 50 i 60 ubiegłego stulecia, w szczególności w budownictwie. Azbest jest handlową nazwą uwodnionych krzemianów metali. Jego rodzaj uzależniony jest od metalu, z jakim krzemiany tworzą związek. Azbesty generalnie dzielą się na dwie zasadnicze grupy: serpentyny i amfibole. Wśród pierwszych króluje azbest biały (chryzotyl) mający największe zastosowanie przemysłowe. Amfibole reprezentują np.: azbest niebieski (krokidolit), który jest najgroźniejszy dla zdrowia człowieka, oraz azbest brązowy (amosyt).

Minerał ten był powszechnie stosowany w przemyśle maszynowym i budownictwie, w szczególności do wyrobu pokryć dachowych (eternit, papa), materiałów termoizolacyjnych, uszczelniających i elewacyjnych (tektury, waty, szczeliwa, płyty azbestowo-kauczukowe), włóknin, sznurów, płytek PCW. Używano go także w dużej ilości w przemyśle włókienniczym i elektrotechnice.

 

Dach kryty eternitem

 

W Polsce nie ma i nie było kopalń azbestu; wszelkie zasoby tego minerału pochodzą z importu. Jak podają wiarygodne źródła związane z badaniami prowadzonymi przez instytuty naukowe, od połowy XX wieku do naszej pięknej pszenno-buraczanej Polski sprowadzono go przeszło 2 miliony ton. W niektórych regionach kraju odpady azbestowo-cementowe wykorzystywane były do utwardzania dróg, boisk i podwórek służących naszym kochanym pociechom. Dziś stoimy w zadumie nad pyrrusowym zwycięstwem ludzkiej myśli i technologii nad zabobonem i ciemnotą chat krytych strzechą. Zachwyt azbestem przerodził się w przerażenie, od kiedy upowszechniła się wiedza o tym, że jego włókna mają mocno chorobotwórcze i rakotwórcze działanie. „Tania i doskonała technologia” okazała się po latach bardzo kosztowną i śmiertelnie niebezpieczną. Nie możemy tu również liczyć na pomoc środowiska naturalnego, które stara się rozkładać i wchłaniać wszelkie wyprodukowane przez nas odpady. Włókna azbestu są praktycznie niezniszczalne zarówno dla przyrody jak i dla nas. Przynajmniej na skalę przemysłową i przy technice, jaką na dzień dzisiejszy dysponujemy.

 

Pył azbestowy nie stanowiłby większego niebezpieczeństwa na tle innych rodzajów pyłów przemysłowych, gdyby nie jego rakotwórczy charakter, który jest pochodną między innymi kształtu cząstek w powiązaniu z ich rozmiarami. Największe zagrożenie dla zdrowia stanowi frakcja respirabilna, czyli włókna o średnicy przeciętnej około 3 mikronów. Wnikają do tkanki płucnej z każdym oddechem zaczerpniętym w zanieczyszczonej atmosferze. Włókna cienkie, o igłowatym kształcie i średnicach poniżej 3 µm przenoszone są bardzo łatwo aż na samo „dno” płuc (obrzeża płuc), gdzie część z nich zaczepia się i postanawia osiedlić się tam na stałe. Włókna grubsze, o zakręconej strukturze (np. chryzotyl) zatrzymują się na szczęście w górnej części układu oddechowego. Największe niebezpieczeństwo stanowią zatem cienkie, długie (ok. 20 µm), proste cząsteczki. Łatwo wnikają i trudno wychodzą.
 

Na szczęście azbest jest groźny tylko w momencie uwalniania włókien do atmosfery, którą oddychamy. Uwalnianie to postępuje w miarę degradacji produktu zawierającego włókna, jego kruszenia, łamania lub ścierania. Wyroby z azbestu i inne zawierające go materiały, gdy są w dobrym stanie technicznym i nie są poddawane niszczącym działaniom mechanicznym nie stanowią zagrożenia dla naszego zdrowia. Włókna azbestowe po prostu spokojnie trwają wewnątrz struktury materiału. Jeśli jednak stan produktu zawierającego azbest wskazuje na możliwość „rozsiewania włókien” należy niezwłocznie podjąć działania zabezpieczające. Stoimy tu więc przed alternatywą, czy usuwać z naszego otoczenia produkty zawierające azbest i tym samym uwalniać w trakcie tych prac włókna do atmosfery, czy też utrzymać status quo nie narażając swojego zdrowia i swojej kieszeni. Jak uczy doświadczenie usuwanie pokryć dachowych i innych materiałów budowlanych zawierających azbest jest procesem długotrwałym i kosztownym, nawet bardzo kosztownym. Trwałość wyrobów azbestowo-cementowych choć znaczna, to jednak nie jest wieczna. W zależności od warunków eksploatacji szacowana jest na 30 do 60 lat. Ten argument przemawia zdecydowanie za usuwaniem materiałów zawierających azbest i unieszkodliwianiem powstałych w związku z tym odpadów. Myli się jednak ten, kto mniema, że pozostawiono nam swobodę wyboru. Państwo nasze nie ufa racjonalizmowi swych obywateli. Realnie zagrożeni azbestem byli przede wszystkim pracownicy firm i zakładów wykorzystujących w produkcji azbest, a obecnie są nimi pracownicy zatrudnieni przy remontach i rozbiórkach budynków i obiektów, gdzie znajdują się materiały zawierające azbest. W mniejszym stopniu pracownicy stoczni i przemysłu elektromaszynowego. Jednak od końca ubiegłego stulecia azbestowi została wypowiedziana wojna totalna na wszystkich frontach. W 1997r. w naszym kraju wprowadzono zakaz wykorzystywania wyrobów zawierających azbest, a od 2002r. realizowany jest rządowy „Program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych na terytorium Polski”. Działania państwa w tym zakresie spowodowały, że wszystkie zakłady, które produkowały lub przetwarzały wyroby azbestowe zaprzestały produkcji, praktycznie ustał obrót azbestem i jego wyrobami z powodu wprowadzenia formalnego zakazu stosowania takich wyrobów, z wyjątkiem obrotu do celów specjalnych. A przecież tak naprawdę w wielu przypadkach (nie wszystkich jednak) nam, szarym zjadaczom chleba, azbest prawie w ogóle nie zagraża – nie mamy z nim kontaktu, no chyba że mamy zwyczaj sypiania przytuleni do kocyka gaśniczego.

W przypadku narażenia zawodowego, czyli długotrwałej ekspozycji na duże stężenie włókien azbestowych, skutkiem może być szereg chorób: pylica azbestowa zwana azbestozą, zmiany opłucnej, rak płuca, międzybłoniak opłucnej. Przy narażeniach środowiskowych, takich jak kontakt z azbestem na płycie boiska, czy z materiałami izolacyjnymi zamkniętymi wewnątrz ścian budynku, okładzinami cementowo azbestowymi na elewacjach, narażenie jest bardzo małe, choć oczywiście niewątpliwie istnieje. Skutkiem takiego narażenia środowiskowego mogą być także poważne choroby, jak np. międzybłoniak opłucnej. Lekarze wskazują także na prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworów azbestozależnych (rak krtani, żołądka, trzustki, jelit, jajników, nerek). Jeśli jednak w grupie osób zawodowo narażonych na pył azbestu można z dużą pewnością powiedzieć, że rak płuc jest wynikiem azbestozy, to w przypadku narażenia środowiskowego, zwłaszcza w przypadku osób palących papierosy, trudno mówić o jakimkolwiek mierzalnym stopniu zależności.

Nasz organizm naturalnie broni się przed wchłanianiem azbestu. Większość pyłu, jaki dostaje się do płuc usuwana jest ze śluzem przy odkrztuszaniu i wypluwaniu, część jest połykana i wydalana. Włókna są także pochłaniane przez komórki organizmu: makrofagi i komórki nabłonkowe wyścielające drogi oddechowe. No ale niestety pewna część pozostaje – ile, to zależy od czynników zewnętrznych takich jak stałe zanieczyszczenie powietrza, dym tytoniowy, tryb życia człowieka.

 

W dniu dzisiejszym azbest nie jest już produkowany, narażenie na pył występuje tylko przy eksploatacji produktów i materiałów zawierających azbest oraz w związku z ich usuwaniem i zabezpieczaniem. Ryzyko jest jednak ryzykiem. Nawet bardzo małe nie daje nam gwarancji, że unikniemy kłopotów zdrowotnych. Aby mieć pewność, musimy podjąć działania zmierzające do definitywnego usunięcia azbestu z naszego życia. Jest to kosztowne i trzeba w tym względzie przestrzegać pewnych przyjętych reguł technicznych i administracyjnych. Państwo określa procedury obowiązujące przy użytkowaniu obiektów i terenów z wyrobami zawierającymi azbest, dotyczące postępowania przy pracach przygotowawczych do usuwania i samego usuwania wyrobów z azbestem. Istnieją procedury przygotowania i transportu odpadów azbestowych, ich składowania na składowiskach lub w wydzielonych kwaterach. W każdym momencie podkreśla się, by usuwanie azbestu odbywało się w sposób bezpieczny, przez wyszkolone przedsiębiorstwa i świadomych niebezpieczeństwa pracowników. Nie ma tu miejsca na fuszerkę, ceną bowiem jest nasze zdrowie.