Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Kilka słów o Wspólnym Słowniku Zamówień (CPV)

Na mocy art.1 ust.1 rozporządzenia Nr 2195/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 listopada 2002 r.[1], został ustanowiony jednolity system klasyfikacji stosowany do zamówień publicznych, tzw. Wspólny Słownik Zamówień (z ang. Common Procurement Vocabulary, CPV). Tekst Słownika został zawarty w załączniku I do rozporządzenia. Rozporządzenie, zgodnie z art.4, weszło w życie w dniu 16 grudnia 2003 r. Dokładnie w tym dniu, tj. 16 grudnia 2003 r., załącznik I na mocyart.1 rozporządzenia Komisji Nr 2151/2003[2] został zastąpiony nowym załącznikiem. Rozporządzenie zmieniające załącznik I weszło w życie w dniu 20 grudnia 2003 r. Od tego dnia począwszy obowiązuje nowy tekst Wspólnego Słownika Zamówień.

 

Słownik (CPV) składa się ze słownika głównego oraz słownika uzupełniającego. Słownik główny opiera się na strukturze drzewa obejmującej kody, składające się z dziewięciu cyfr, powiązane ze sformułowaniami, które stanowią opis dostaw, robót budowlanych lub usług tworzących przedmiot zamówienia. Kod numeryczny składa się z 8 cyfr, przy czym: dwie pierwsze określają działy, trzy pierwsze określają grupy, cztery pierwsze określają klasy, pięć pierwszych określa kategorie. Cyfra dziewiąta jest cyfrą kontrolną. Słownik uzupełniający może być stosowany w celu rozszerzenia opisu przedmiotu zamówienia i składa się z kodu alfanumerycznego wraz z odpowiadającymi mu sformułowaniami umożliwiającymi dodanie dalszych szczegółów odnoszących się do szczególnego charakteru lub miejsca przeznaczenia zamawianych towarów. Kod alfanumeryczny składa się z pierwszego poziomu zawierającego literę odpowiadającą sekcji oraz drugiego poziomu zawierającego cztery cyfry, z których pierwsze trzy  wskazują na poddział, a ostatnia jest cyfrą kontrolną. Nas będzie interesował słownik główny.

 

Jak pamiętamy, ustawa z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. Nr 19, poz. 177 z późn. zm.) weszła w życie w dniu 2 marca 2004 r. Zgodnie z przepisem art.227 część przepisów, związanych z uzyskaniem przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej, weszła w życie w dniu 1 maja 2004 r. Dotyczy to w szczególności:

  • art.13 w zakresie dotyczącym przekazywania wstępnego ogłoszenia informacyjnego Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich,
  • art.30 ust.4 stanowiącego, że do opisu przedmiotu zamówienia stosuje się nazwy i kody określone we Wspólnym Słowniku Zamówień,
  • art.31 ust.4 upoważniającego ministra właściwego do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej do określenia, w drodze rozporządzenia, szczegółowego zakresu i formy dokumentacji projektowej, specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych oraz programu funkcjonalno-użytkowego, mając na względzie rodzaj robót budowlanych, a także nazwy i kody Wspólnego Słownika Zamówień[3].

Istotny, z punktu widzenia stosowania kodów CPV, jest przepis art.11 ust.6 ustawy, upoważniający Prezesa Rady Ministrów do określenia wzorów ogłoszeń przekazywanych Prezesowi Urzędu oraz Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich. Rozporządzenie zostało wydane[4] i weszło w życie w dniu 2 kwietnia 2004 r. W instrukcji wypełniania ogłoszeń (stanowiącej załącznik nr 14 do rozporządzenia) w ust.5 wskazano, że wypełnianie pozycji „Wspólny Słownik Zamówień (CPV)” nie jest obowiązkowe do dnia 1 maja 2004 r., z czego wynika, że wypełnianie tych pozycji od dnia 1 maja 2004 r. należy do obowiązku zamawiającego. Obowiązek ten dotyczy przede wszystkim wypełniania pozycji „Wspólny Słownik Zamówień (CPV)” (tj. wpisania odpowiednich kodów CPV) we wstępnym ogłoszeniu informacyjnym o planowanych zamówieniach (załącznik nr 1 do rozporządzenia, druk FS-2) oraz w ogłoszeniach o zamówieniu (załączniki nr 4 i 10 do rozporządzenia, druki FS-1 i ZP-200) i w ogłoszeniach o konkursie (załączniki nr 8 i 12 do rozporządzenia, druki FS-10 i ZP-201), lecz także w okresowych ogłoszeniach informacyjnych o planowanych zamówieniach sektorowych (załączniki nr 2 i 3 do rozporządzenia, druki FS-5 i FS-6) i w ogłoszeniu o zamówieniu sektorowym (załącznik nr 6 do rozporządzenia, druk FS-4).

 

Chociaż przywołany wyżej art.13 ustawy nie nakazuje zamawiającym klasyfikowania robót budowlanych według grup czy kategorii CPV, to ma on istotne znaczenia z innego powodu. W artykule tym ustawodawca zdefiniował – na użytek ustawy Prawo zamówień publicznych – pojęcie „Wspólny Słownik Zamówień”. Zgodnie z ust.1 pkt 2 tego artykułu Wspólnym Słownikiem Zamówień jest rozporządzenie Nr 2195/2002 w sprawie Wspólnego Słownika Zamówień. Tak przyjęta przez ustawodawcę definicja Słownika jest wadliwa, gdyż żadną miarą nie przystaje do przepisu rozporządzenia. Przypomnijmy, że rozporządzenie to stanowi, iż „tekst Wspólnego Słownika Zamówień zawarty jest w załączniku I do rozporządzenia”. A więc Słownikiem nie jest rozporządzenie, jak zapisano w ustawie, lecz tekst zawarty w załączniku I do rozporządzenia (krócej: załącznik I do rozporządzenia). Ta wadliwa definicja nie ma jednak w praktyce istotnego znaczenia, gdyż zamawiający i tak posługują się tekstem CPV zawartym w załączniku I do rozporządzenia.

 

Czemu służy Wspólny Słownik Zamówień, lub inaczej, jaki jest z niego pożytek ? Jak to zazwyczaj bywa w aktach prawnych Unii Europejskiej, istota przepisów zawarta jest w preambułach. A zatem nie z czterech artykułów rozporządzenia Nr 2195/2002 w sprawie Wspólnego Słownika Zamówień dowiemy się, dlaczego Słownik wprowadzono, ale właśnie z preambuły, w której Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej wyjaśniają, co miały na uwadze wydając rozporządzenie. Najistotniejsze, jak się wydaje, są dwa punkty: pkt 3 wskazujący, że „istnieje potrzeba ujednolicenia, za pomocą jednolitego systemu klasyfikacji dla zamówień publicznych, odniesień stosowanych przez instytucje oraz podmioty zamawiające w celu dokonania opisu przedmiotu zamówienia” oraz pkt 4, zgodnie z którym „państwa członkowskie powinny posiadać jednolity system odniesienia, który wykorzystuje taki sam opis towarów w językach urzędowych Wspólnoty oraz takie same odpowiadające im kody alfanumeryczne, tym samym umożliwiając pokonanie barier językowych na poziomie wspólnotowym”. Tak więc, nieco upraszczając, CPV ma być ujednoliconym systemem klasyfikacji dla opisu przedmiotu zamówienia, służącym  przede wszystkim wykonawcom (przedsiębiorcom) z państw członkowskich Unii do łatwego i szybkiego zorientowania się, co jest przedmiotem zamówienia, gdy ogłoszenie o zamówieniu jest publikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej w języku, którego przedsiębiorca nie zna. Cele, które przyświecały unijnym organom wprowadzającym CPV zostały dość dokładnie odzwierciedlone we wskazanych wyżej przepisach ustawy – Prawo zamówień publicznych.

 

Skoncentruję się w dalszym ciągu na ogłoszeniu o zamówieniu, gdyż jest ono pierwszym źródłem informacji dla przedsiębiorcy – z niego przedsiębiorca dowiaduje się, że jakiś zamawiający w jakimś państwie będącym członkiem Unii wszczął postępowanie o udzielenie zamówienia, a z kodu CPV wnioskuje, co jest przedmiotem zamówienia. Z punktu widzenia polskiego przedsiębiorcy zamierzającego wziąć udział w organizowanym przez polskiego zamawiającego postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, stosowane przez zamawiającego kody CPV nie mają w praktyce żadnego znaczenia. Mogą one natomiast być istotne dla polskiego przedsiębiorcy w sytuacji, gdy zamawiającym jest podmiot z innego państwa członkowskiego Unii (ogłoszenie publikowane jest w języku innym, niż polski). Podobnie, mogą być istotne dla przedsiębiorcy z innego państwa, gdy zamawiającym jest podmiot polski. Skoro kody CPV mają pomóc przynajmniej zorientować się, co jest przedmiotem zamówienia, to najistotniejsze jest, by w każdym z 20 języków Unii opis tego samego kodu znaczył dokładnie to samo.

 

Tak się złożyło – i nie mamy na to wpływu – że to z innych języków zostało dokonane tłumaczenie na język polski opisów dostaw, robót budowlanych lub usług tworzących przedmiot zamówienia, odpowiadających poszczególnym kodom CPV. Czy tłumaczenie to jest poprawne, wierne, czy nie wprowadza w błąd ?

 

Niestety, jak pokazują liczne przykłady, tłumaczenia opisów zawierają znaczną liczbę błędów. Stwierdzenie to wypowiadam przy założeniu, że tłumaczenie na język polski zostało dokonane z języka angielskiego, nadto że tekst CPV w języku angielskim nie zawiera błędów. Tłumaczenie CPV na język polski można znaleźć na stronie internetowej Unii Europejskiej[5] (w formacie PDF), w elektronicznej bazie aktów prawnych Unii Europejskiej EUR-lex[6] (w formacie WORD) lub wprost na stronie internetowej Urzędu Zamówień Publicznych[7] (w formacie PDF), gdzie zaznaczono, że jest to „Oficjalny tekst rozporządzenia CPV”.

 

Roboty budowlane zawarte są w CPV w dziale 45 (kod: 45000000 lub, według pisowni w ogłoszeniach zamieszczanych w Biuletynie Zamówień Publicznych, 45.00.00.00). Dla ilustracji dwóch rodzajów błędów posłużę się dwoma przykładami.

 

Przykład 1. Polski przedsiębiorca specjalizujący się w instalowaniu elektrycznych systemów grzewczych wyszukał w elektronicznej bazie danych o zamówieniach TED[8] interesujące go ogłoszenie, z którego wynikało, że pewien zamawiający mający siedzibę w Hiszpanii wszczął postępowanie, którego przedmiotem jest właśnie zainstalowanie elektrycznego systemu grzewczego. Wywnioskował to z kodu 45314320 zawartego w ogłoszeniu o zamówieniu, a także z opisu kodu w języku polskim zawartego w streszczeniu ogłoszenia. Sprawdził kod i jego opis w polskiej wersji CPV. Wszystko się zgadzało. Nabył zatem dokumentację postępowania (odpowiednik naszej SIWZ), zatrudnił tłumacza, aby mu tę dokumentację „przełożył” na język polski oraz pomógł sporządzić ofertę w języku hiszpańskim. Ku swemu zdumieniu, już po przeczytaniu pierwszej strony tłumaczenia zauważył, że ów zamawiający przysłał mu niewłaściwą dokumentację, gdyż dotyczyła ona instalacji okablowania komputerowego. Z pomocą tłumacza już miał pisać stosowny wniosek o pilne nadesłanie właściwej dokumentacji, gdy tłumacz poprosił go o udostępnienie hiszpańskiej lub angielskiej wersji CPV. I cóż się okazało. Że hiszpański zamawiający nie przysłał przedsiębiorcy niewłaściwej dokumentacji, lecz że w polskiej wersji CPV kod 45314320 został niewłaściwie opisany. Przy czym błąd nie polegał na wadliwym tłumaczeniu, lecz na „oczywistej omyłce” polegającej na tym, że opisy kilku kodów zostały przesunięte o jedną pozycję „w górę”. Poprawnie, kodowi 45314320 powinien być przypisany opis „instalowanie okablowania komputerowego”, natomiast opis, który zainteresował przedsiębiorcę, tj. „instalowanie elektrycznych systemów grzewczych i innego osprzętu elektrycznego w budynkach” powinien odpowiadać kolejnemu kodowi 45315000. W „naszym” CPV temu z kolei kodowi odpowiada opis „Instalowanie przyłączeniowych central telefonicznych”.

 

Przykład 2. Do polskiego zamawiającego zwrócił się przedsiębiorca francuski z prośbą, napisaną w języku polskim, o przesłanie SIWZ w organizowanym postępowaniu na instalację piorunochronów. Zamawiający zdumiał się nieco, gdyż co prawda zamieścił ogłoszenie o zamówieniu w Dzienniku Urzędowym UE, lecz na zupełnie inny przedmiot zamówienia – na wykonanie instalacji oświetleniowej. Pomyślał sobie: piorunowi towarzyszy błyskawica, a zatem daje on wiele światła, lecz na krótko. Ale żeby łączyć ten fakt z instalacją oświetleniową, to przesada. Sprawdził zatem, czy przypadkiem w ogłoszeniu nie ma błędu, czy został wprowadzony właściwy kod, tj. kod 45312311 oraz właściwy opis. Stwierdził, że wszystko jest w porządku – kod dokładnie odpowiadał opisowi przedmiotu zamówienia „instalowanie oświetlenia”. Już miał grzecznie odpowiedzieć Francuzowi, że ten pomylił przedmiot zamówienia, lecz postanowił sprawdzić jeszcze, jak brzmi opis kodu 45312311 w języku francuskim (w którym był biegły). Ze zdumieniem stwierdził, że przy tym kodzie jest opis „Travaux d’installation de paratonnerre” (z fr. paratonnerre oznacza piorunochron). Już nie miał wątpliwości. Zajrzał jeszcze do angielskiej wersji CPV, a po przeczytaniu opisu kodu „Lightning-conductor installation work” i przetłumaczeniu przy pomocy słownika, że chodzi o instalację piorunochronów (z ang. lightning-conductor oznacza piorunochron), napisał do Francuza list z przeprosinami. Lecz nie wiedział, co począć z tym fantem, gdyż Prawo zamówień publicznych nie przewiduje sprostowań w ogłoszeniach innych, niż błędy polegające na niezgodności ogłoszenia opublikowanego w BZP z treścią ogłoszenia przekazanego przez zamawiającego (art.11 ust.4). Nie mógł więc dokonać sprostowania ogłoszenia w BZP, a tym samym nie mógł dokonać sprostowania ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym UE, gdyż treść ogłoszenia przekazanego do Urzędu Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich w celu zamieszczenia w Dzienniku Urzędowym UE musi być identyczna z treścią ogłoszenia przekazanego Prezesowi Urzędu do publikacji w BZP (art.40 ust.3). Pozostając z nierozstrzygniętym dylematem postanowił nie robić nic, czyli po prostu kontynuować postępowanie. Uznał, że skoro „oficjalny tekst rozporządzenia CPV” zawiera błędy, to on za to odpowiedzialności ponosić nie może.

 

Już te dwa przykłady wskazują, że polski „oficjalny” tekst CPV nie jest wolny od poważnych błędów. A jest to sytuacja niedopuszczalna, jeżeli istotnie CPV ma służyć temu celom opisanym zarówno w rozporządzeniu unijnym, jak i w Prawie zamówień publicznych.

 

Powyższe przykłady wskazują dwa rodzaje błędów: przypisanie poprawnego opisu, jednak do niewłaściwego kodu oraz istotnie błędny opis kodu, spowodowany wadliwym tłumaczeniem. Występują także inne błędy, będące w szczególności wynikiem dosłownego tłumaczenia opisu kodu z języka angielskiego, który powoduje, że opis w języku polskim jest niekiedy pozbawiony sensu. Np. kodowi 45233160 przypisano opis „Ścieżki i inne nawierzchnie metalizowane”, podczas gdy powinno być „Ścieżki i inne nawierzchnie szutrowe” (błędne tłumaczenie angielskiego zwrotu „metalled surfaces”, który oznacza nawierzchnie szutrowe, a nie metalizowane). Niekiedy tłumaczenie jest dość zabawne. Np. „Television aeria l installation work” (kod 45312320) przetłumaczono jako „Instalowanie telewizji napowietrznej” zamiast „Instalowanie anten telewizyjnych” (z ang. aerial to nie tylko powietrzny, ale również antena). Innym rodzajem błędu jest przypisanie dwóm kolejnym kodom tego samego opisu, co np. ma miejsce przy kodach 45253310 i 45253320. Opis pierwszego z nich jest poprawny „Zakłady destylacji wody”. Lecz ten sam opis widnieje przy drugim kodzie, a powinno być „Zakłady destylacji alkoholu”.

 

Słownik polecam tłumaczom

 

Na 796 kodów, które zawarte są w dziale 45 „Roboty budowlane”, opisy co najmniej 100 z nich są albo całkowicie błędne, albo nie oddają istoty robót odpowiadających kodom, albo zastosowano tłumaczenia nazbyt dosłowne w sytuacji, gdy istnieją polskie określenia robót. Sytuacja taka jest niedopuszczalna i tylko dziwić się można, że „oficjalny tekst rozporządzenia CPV” nie został jeszcze poprawiony. Trudno zaś przyjąć, że informacji o błędach nie posiada ani Urząd Komitetu Integracji Europejskiej ani Urząd Zamówień Publicznych.

 

Pisałem wyżej o opisach kodów z działu „roboty budowlane”. Błędy w opisach kodów występują także w innych działach (grupach). Nie pisałem natomiast o przyjętej w CPV systematyce. Chociaż systematyka w dziale „45” nie ma szczególnie doniosłego znaczenia z punktu widzenia przepisów Prawa zamówień publicznych, to ma ona znaczenie przy dostawach i usługach.

 

Na koniec zatem, już jako ciekawostkę, pozwolę sobie zauważyć, że zgodnie z art.13 ust.1 pkt 2 ustawy, zamawiający obowiązany jest sumować – w ramach danej grupy CPV – wartości dostaw, aby przekazać Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich wstępne ogłoszenie informacyjne o planowanych zamówieniach dla dostaw, których zsumowana wartość przekracza wyrażoną w złotych równowartość  kwoty 750 000 euro. I tu mamy do czynienia z dość zabawnymi sytuacjami. Oto np. w tej samej grupie 25200000 „Produkty z tworzyw sztucznych” znajdują się m.in.:

  • rury giętkie z tworzyw sztucznych (25212120),
  • pojemniki na osocze krwi (25221210),
  • bidety z tworzyw sztucznych (25232400),
  • ramy okienne z tworzyw sztucznych (25234110),
  • sztućce z tworzyw sztucznych (25243110),
  • znaki policyjne (25247120),
  • spinacze do papieru (25247120),
  • karty kredytowe (25251000),
  • kasety muzyczne (25262000).

Wszystkie wymienione wyżej produkty łączy jedno – są one „z tworzyw sztucznych”. Tylko dlaczego, planując zamówienia na dany rok, zamawiający ma sumować ich wartości? Co więcej, jeżeli okazałoby się, że dostawy „powtarzają się okresowo” (chociaż nie wiadomo, co to znaczy), to powinien, zgodnie z art.34 ust.ust.1 pkt 1, ustalić wartość zamówienia – już na okoliczność udzielenia zamówienia, a nie planowania – sumując ich wartości. Szczęśliwie jednak dotyczy to tylko sytuacji, gdy udzielał takich zamówień w terminie poprzednich 12 miesięcy. Ale i wówczas ma wybór: może nie dokonywać sumowania w ramach grupy lecz uwzględnić łączną wartość zamówień, których dopiero zamierza udzielić (art.34 ust.1 pkt 2). Jednak dokonując wyboru podstawy ustalenia wartości zamówienia nie może tego zrobić w celu uniknięcia stosowania przepisów ustawy (art.34 ust.2). Warto zauważyć, że sumowanie w ramach grupy dla dostaw powtarzających się okresowo jest polskim wymysłem (precyzyjniej: twórców ustawy – Prawo zamówień publicznych). Nie znajduje ono uzasadnienia w przepisach unijnych dyrektyw dotyczących dostaw. Podobnie, nie ma w dyrektywach zwrotu „dostawy powtarzające się okresowo”. Jest natomiast mowa o zamówieniach powtarzających się lub podlegających odnowieniu. Zamówienie zaś to umowa (art.2 pkt 12 ustawy), a nie dostawa. Może przy okazji nowelizacji ustawy – która szczęśliwie (bo była bardzo zła) nie doszła do skutku w mijającej kadencji Sejmu – i przedłożenia pod obrady Sejmu nowego projektu, jego twórcy „wyprostują” przynajmniej kilka nonsensownych przepisów. Wystarczy, jeżeli doprowadzą je do zgodności z dyrektywami, które chociaż też nie są arcydziełem sztuki prawodawczej, to mogą być za takie uważane w porównaniu z Prawem zamówień publicznych.

Czy natomiast kompetentny urząd zajmie się polską wersją Wspólnego Słownika Zamówień i zmieni błędne opisy kodów? Pytanie, póki co, musi pozostać bez odpowiedzi.

 

 

[1] Rozporządzenie (WE) Nr 2195/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 listopada 2002 r. w sprawie Wspólnego Słownika Zamówień (CPV) (Dz.Urz. WE L 340 z dnia 16 grudnia 2002 r., str. 1÷562)

[2] Rozporządzenie Komisji (WE) Nr 2151/2003 z dnia 16 grudnia 2003 r. zmieniające rozporządzenie (WE) Nr 2195/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie Wspólnego Słownika Zamówień (CPV). (Dz.Urz. WE L 329 z dnia 17 grudnia 2002 r., str. 1÷270)

[3] Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 2 września 2004 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy dokumentacji projektowej, specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych oraz programu funkcjonalno-użytkowego (Dz.U. Nr 202, poz.2072) weszło w życie z dniem 1 października 2004 r.

[4] Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 15 marca 2004 r. w sprawie wzorów ogłoszeń przekazywanych Prezesowi Urzędu Zamówień Publicznych oraz Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich (Dz.U. Nr 48, poz.460)

[5] europa.eu , wybrać język polski „pl, Portal Unii Europejskiej”, zakładka „dokumenty”, wybrać kolejno: „EURLEX, portal prawny Unii Europejskiej”, „Dziennik Urzędowy”, „Wydanie specjalne  2004”, rozdział „06. Prawo przedsiębiorczości i swoboda świadczenia usług”, tom 06, poz.32003R2151 (str. 72)

[6] europa.eu, wybrać rozdział „06. Right of establishment and freedom to provide services”, sekcję „06.30.10 General”, pozycję 32003R2151 (Word) (lub rozdział „06. … (by volume)”, volume 6, pozycję 32003R2151 (Word))

[7] www.uzp.gov.pl

[8]