Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Lekka kosmetyka w dziale rusztowań

Z racji pewnych inklinacji zawodowych autor niniejszej publikacji bardzo lubi oglądać wszelkiego typu rusztowania. Pozwala to zauważyć pewne powtarzające się prawidłowości: im bardziej skomplikowane rusztowania, im większy jest obiekt, przy którym rusztowanie stać musi, tym dokładniej i lepiej postawione jest takie rusztowanie. Natomiast doraźne prace budowlane, małe remonty, tynkowanie, malowanko - to popis inwencji i ekwilibrystyki konstruktorów, rodem z "Matrixa". Szkoda tylko, że ewentualne trupy są krwiście rzeczywiste i nie da się ich usunąć klawiszem "Delete". Nie trzeba dodawać, że większość tragicznych wypadków ma miejsce właśnie na takich małych i niewartych uwagi obiektach. Prawne regulacje dotyczące rusztowań nie są zatem działaniem ustawodawcy zmierzającym do utrudnienia życia firmom budowlanym, ale wynikają przede wszystkim z długoletniej praktyki w zakresie ochrony zdrowia i życia obywateli. Nie bez znaczenia jest tu aspekt finansowy, czyli koszty, jakie państwo musi ponieść w razie konieczności leczenia powypadkowego lub wypłaty rent i odszkodowań dla pracowników.

 

 

Od 20 września 2003r. wchodzi w życie nowa regulacja dotycząca bezpieczeństwa i higieny pracy na budowie - Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Dz.U. Nr 47, poz.401). Rozporządzenie powyższe uchyla stary przepis z 1972 roku w sprawie BHP przy robotach montażowych i rozbiórkowych oraz Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 4 lutego 1954r. w sprawie BHP przy robotach impregnacyjnych i odgrzybieniowych. Niestety, pomimo zapewnień ustawodawcy, że zostaną podjęte działania zmierzające do uproszczenia przepisów prawa oraz odformalizowania obowiązków spoczywających na wykonawcach i kierowniku budowy, nadal w tym zakresie nic się nie zmieniło. Praktycznie we wszystkich przypadkach wznoszenia rusztowań kierownik budowy jest zobligowany do tworzenia planu "bioz". Obowiązek dotyczy montażu, demontażu i konserwacji rusztowań przy budynkach wysokich i wysokościowych, ale również dotyczy prac, przy których wykonywaniu występuje ryzyko upadku człowieka z wysokości ponad 5 m, czyli praktycznie każdego rusztowania wyższego niż dwie kondygnacje. Niezależnie od planu "bioz" na wykonawcy konkretnych robót spoczywa obowiązek opracowania instrukcji bezpiecznego wykonywania robót budowlanych.

 

W nowym rozporządzeniu dokonano swobodnego rozróżnienia typów rusztowań na robocze, ochronne i systemowe. Podział rusztowań na systemowe i rusztowania pozostałe ma dość duże znaczenie w zakresie ich montażu i rozbiórki - do stawiania konstrukcji systemowych potrzebna jest przede wszystkim dokumentacja producenta i praktycznie to ona wyznacza kształt i ułożenie rusztowania. Rusztowania pozostałe wymagają tworzenia każdorazowo indywidualnego projektu na dany obiekt czy konstrukcję. Takiego projektu wymagać będzie również sztukowanie rusztowania systemowego innymi, nieprzewidzianymi w dokumentacji technicznej producenta elementami. Przedsiębiorca ustawiający rusztowanie nie ma praktycznie bezwzględnego obowiązku stosowania Polskich Norm regulujących zasady konstrukcji i budowy danego typu rusztowania. Wiąże się to ze zmianą systemową Norm Polskich, których stosowanie zgodnie z ustawą o normalizacji stało się dobrowolne. Wyodrębnienie rusztowań roboczych i ochronnych w zasadzie nie ma żadnego znaczenia o charakterze prawnym. Właściwy Minister chciał zapewne pokazać, że wie z grubsza o czym pisze.

 

Coraz częściej spotyka się sytuacje, w której przedsiębiorcy korzystają z usług firm specjalistycznych, zlecając im montaż oraz rozbiórkę rusztowań. Najczęściej wykonawca montażu jest równocześnie właścicielem rusztowania wynajmującym je na czas prowadzenia robót. Potrzeba zbudowania konkretnego rusztowania przesądza bowiem o wyborze odpowiedniej firmy dysponującej właściwym typem rusztowania, przeszkoloną kadrą do jego wzniesienia oraz kadrą techniczną uprawnioną do jego odbioru technicznego. Firma wykonująca prace zasadnicze wchodzi więc na gotowe stanowiska pracy, nie tracąc cennego czasu (roboczogodzin) na czynności związane z pracami przygotowawczymi. Pozwala to także na unikanie dodatkowych szkoleń dla pracowników oraz konieczności zabezpieczania indywidualnego sprzętu chroniącego przed upadkiem z wysokości. Należy pamiętać, że osoby dokonujące rozbiórki lub montażu, bezwzględnie powinny posiadać i stosować szelki bezpieczeństwa wraz z urządzeniami hamującymi mocowanymi do stałych elementów konstrukcji lub rusztowania. Zaś na poziomie "0" należy koniecznie wyznaczyć strefę niebezpieczną na odległość nie mniejszą niż 6 metrów (liczoną w rzucie) od obrysu rusztowania.

 

Jednym z podstawowych obowiązków kierownika budowy jest dokonanie odbioru rusztowania i potwierdzenia tego faktu w dzienniku budowy lub stosownym protokole odbioru technicznego. Odbioru takiego może dokonać także inna osoba, o ile posiada uprawnienia budowlane. Wpis powyższy winien zawierać dane dotyczące użytkownika rusztowania, przeznaczenie danego rusztowania, dane wykonawcy montażu rusztowania z podaniem kontaktu i terminem przekazania rusztowania do użytkowania. Niezbędnym jest także podanie oporności uziomu konstrukcji, jak również wyznaczenie terminów kolejnych przeglądów. Dodatkowo na wzór tablicy budowy, na rusztowaniu należy umieścić czytelną tablicę, na której będą określone dane wykonawcy rusztowania (świetna, wizualna, bezpłatna reklama firmy zachęcająca lub zniechęcająca potencjalnych klientów) oraz dokładne informacje o dopuszczalnych obciążeniach pomostu roboczego i rusztowania jako konstrukcyjnej całości.

 

Rusztowania, niezależnie od tego co mówi jego konstruktor lub właściciel, muszą posiadać bariery na wysokości 1,1 metra od poziomu pomostu. Nowym rozwiązaniem jest dopuszczenie bariery na wysokości 1 metra dla rusztowań systemowych, co niewątpliwie jest ukłonem w kierunku niemieckiej myśli technicznej. Przy pomostach rusztowań powinny być zamontowanie deski krawężnikowe o wysokości 0,15 metra, a przestrzeń między barierą a deską (zwaną często bortnicą) musi być zabezpieczona tak, aby pracownik nie miał szans przypadkowo spotkać się z matką ziemią - zazwyczaj jest to tzw. bariera pośrednia, chociaż coraz częściej spotyka się rusztowania systemowe posiadające dwie barierki pośrednie. Stosowanie rozmaitego rodzaju siatek ograniczy oczywiście liczbę spadających na głowy przedmiotów, nie jest jednak w stanie utrzymać przeciętnie odżywionego pracownika. Wyjątkiem są tu rusztowania wyposażone w siatkę stalową w ramie bocznej (jak dotąd znane tylko hobbystom). Co ciekawe, obarierowanie pomostów roboczych musi być wykonane także od strony ściany przy której stoi rusztowanie, o ile odsunięte jest od jej płaszczyzny na odległość większą niż 20 centymetrów.

 

Bezwzględnie pamiętać należy o właściwym stężaniu i kotwieniu rusztowań. W rusztowaniach systemowych wykonawca opiera się na dokumentacji wydanej przez producenta rusztowania, a w pozostałych przypadkach na indywidualnym projekcie. W obu jednak przypadkach konstrukcja rusztowania nie może wystawać ponad 3 metry, a pomost roboczy ponad 1,5 metra nad ostatnią linię kotwień. Jeśli dokumentacja producenta w tym zakresie stanowi coś innego, należy niezwłocznie udać, że się jej nie zrozumiało i zastosować powyższą zasadę wynikającą z przepisu. Pamiętajmy jednak, że nawet doskonale zaprojektowany i wykonany układ kotew i stężeń nie spełni swojego przeznaczenia, jeśli samo rusztowanie jest źle posadowione. Poziomowanie rusztowania przez podkładanie pod jego stopki wszelkiego rodzaju kawałków cegieł, betonowych bloczków oraz połamanych desek, jako nie zapewniające odpowiedniej stabilności rusztowania, jest niedopuszczalne. Ze stabilnością rusztowania związany jest także wymóg wyprofilowania podłoża w taki sposób, aby umożliwić odprowadzenie wód opadowych.

 

Na zakończenie trzeba wspomnieć jeszcze o dwóch zasadach, które nadal znajdują odzwierciedlenie w przepisach. Generalnie, prowadzenie prac przy montażu i demontażu rusztowań, a także wszystkich prac na tych rusztowaniach w pobliżu linii elektroenergetycznych jest zabronione. Jeśli linia taka znajduje się w strefie niebezpiecznej należy trwale wyłączyć ją spod napięcia. Przepisy wyznaczają takie strefy liczone w rzucie poziomym w zależności od napięcia znamionowego 3, 5, 10, 15, 30 metrów odpowiednio dla linii do 1 KV (i tu są takie normalne przyłącza na 220V także), od 1 do 15 KV, od 15 do 30 kV, do 110 kV i ponad 110 kV. Przy stosowaniu rusztowań stalowych ominięcie powyższych nakazów może skutkować powstaniem bardzo poważnego zagrożenia dla wszystkich pracowników przebywających na rusztowaniu. O bezwzględnym stosowaniu uziemień na rusztowaniach metalowych nie warto pisać, bo jest to chyba oczywiste, nawet dla dyrektorów ekonomicznych. Drugą zasadą, o której warto wspomnieć, jest konieczność budowania daszków ochronnych przy rusztowaniach w remontach prowadzonych w miastach, w bezpośrednim sąsiedztwie ulic, czyli tam, gdzie wyznaczenie i odgrodzenie stref niebezpiecznych nie wystarcza. Wykonawca rusztowania i jego użytkownik muszą zdawać sobie sprawę, że mały mandat od Straży Miejskiej czy PIP'u jest jak ukąszenie komara - schody zaczynają się w razie zatrzymania budowy lub wytoczenia na drodze cywilnoprawnej powództwa o odszkodowanie ze strony poszkodowanych na skutek naszych błędów i zaniechań. Niestety przy obecnym poziomie wiedzy technicznej nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować siły grawitacji, dlatego nie prowokujmy jej zbyt często.