Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Przyczyny i konsekwencje niesprawnej wentylacji grawitacyjnej

Problemy z wymianą powietrza (przez wentylację grawitacyjną) pojawiły się w latach dziewięćdziesiątych, kiedy zaczęto stosować okna z wbudowanymi uszczelkami, charakteryzujące się bardzo niskim współczynnikiem infiltracji powietrza, wynoszącym 0,1÷0,2 m3/(m•h•daPa2/3). Bardzo szczelne okna spowodowały znaczne pogorszenie wentylacji grawitacyjnej, która działa na zasadzie różnicy ciśnień. Objawiało się to m.in. zwiększeniem wilgotności względnej powietrza, co z kolei było główną przyczyną zawilgocenia przegród zewnętrznych wilgocią kondensacyjną.

 

Problem z prawidłową wentylacją często pojawia się w pomieszczeniach na ostatniej kondygnacji lub na strychach, adaptowanych na cele mieszkalne. Ze względu na zbyt niski komin wentylacyjny sprawność wentylacji grawitacyjnej w tych pomieszczeniach spada nawet do zera. W celu zapewnienia dostatecznej wentylacji grawitacyjnej odległość od kratki wentylacyjnej do wylotu powinna wynosić min. 4 m.

 

Zakłócenia w działaniu wentylacji grawitacyjnej mogą mieć jeszcze inne, czasami trudne do ustalenia przyczyny, np. w przypadku zgrupowania kilku kanałów wentylacyjnych sposobem tradycyjnym (z cegły - głównie w starych budynkach) często zauważa się braki w wypełnieniu spoin. Wówczas, podczas pracy wyciągu kuchennego podłączonego do kanału wentylacyjnego, zawilgocone powietrze może być wtłaczane do kanału o mniejszym ciśnieniu. Znaczne zakłócenia wentylacji mogą być powodowane przez przykrycie kanałów wentylacyjnych na dachu jedną czapką z prześwitem pomiędzy poszczególnymi kanałami.

Problemem może być także brak drożności kanałów, umiejscowienie ich w niedocieplonej ścianie zewnętrznej itp.

 

Są przypadki zawilgocenia ścian zewnętrznych wilgocią kondensacyjną pomimo dobrze działającej wentylacji grawitacyjnej. Przyczyną takiego stanu może być zmiana systemu ogrzewania, sposobu rozliczania się za ciepło, zamontowanie podzielników ciepła, zamontowanie termozaworów itp. Sytuacja taka miała miejsce w kilkunastu blokach wykonanych w technologii wielkopłytowej, oddanych do eksploatacji w latach siedemdziesiątych. Elementy ścienne ceramiczno-betonowe wykonane zostały przez Białostockie Terenowe Zakłady Prefabrykacji (świadectwo ITB nr 80/ME/71). Ściany zewnętrzne wzniesiono z płyt ceramiczno-betonowych typu ITB-SZ grubości 34 cm. Składały się one z warstwy konstrukcyjnej grubości 29 cm, spełniającej jednocześnie rolę termoizolacyjną, warstwy wewnętrznej fakturowej grubości 2 cm i zewnętrznej fakturowej grubości 3 cm. Żebra okalające otwory okienne miały szerokość 5÷8 cm. W świadectwie dopuszczenia producent zaleca, aby mostki termiczne były docieplone 2 cm warstwą styropianu od środka (cytat z dokumentacji projektowej).

Wcześniej mieszkańcy rozliczali się za dostarczone ciepło z m2. Budynki były przegrzewane (własne lokalne kotłownie węglowe) i w związku z tym część lufcików okiennych praktycznie nie była zamykana (nie było możliwości zakręcenia zaworów). W momencie podłączenia bloków do nowej kotłowni gazowej z pełną automatyką pomieszczenia przestały być przegrzewane, co spowodowało, że mieszkańcy przestali nadmiernie wietrzyć mieszkania. Zimne ściany natychmiast zostały zawilgocone wilgocią kondensacyjną i w konsekwencji, po jednym sezonie grzewczym, nastąpił rozwój pleśni.

 

Często za rozwój pleśni na skutek zawilgocenia ścian wilgocią kondensacyjną jest winien użytkownik, który ze względów oszczędnościowych zakleja kratki wentylacyjne lub z pobudek estetycznych wymienia drzwi do łazienki z otworami do odpływu powietrza na drzwi pełne. Odcina to wywiewną kratkę wentylacyjną od reszty mieszkania, ograniczając i zaburzając działanie wentylacji.

  

Wilgoć kondensacyjna może wykrapalać się również na oknach oraz w zimnych przestrzeniach dachowych.

 

W przypadku okien połaciowych (dachowych) montowanych na poddaszu dodatkową przyczyną (poza podwyższoną wilgotnością powietrza wewnętrznego) wykraplania się wilgoci na powierzchni szyb są:

  • źle rozmieszczone kaloryfery; powinny znajdować się one pod oknem z odsuniętym od ściany parapetem lub ze ściętą ukośnie ścianą w celu zapewnienia cyrkulacji powietrza (tak aby możliwe było „obmywanie" szyby ciepłym i suchym powietrzem);
  • zła izolacyjność termiczna szyb, brak dostatecznej izolacyjności termicznej (lub całkowity jej brak) wokół ościeżnicy, co może powodować wychłodzenie obrzeży okna (przy bardzo niskiej temperaturze na zewnątrz może to być przyczyną nawet zamarzania wody ściekającej z powierzchni szyby).

 

Zawilgocenie szyb wilgocią kondensacyjną może też pojawić się pomiędzy szybami, szczególnie w oknach zespolonych potrójnie szklonych, montowanych w ścianach pionowych. Przyczyną takiego stanu jest najczęściej umieszczenie szyby pojedynczej od strony zewnętrznej. Zawilgocone powietrze dostaje się przez nieszczelności pomiędzy szybą podwójną i pojedynczą i wykrapla na zimnej powierzchni.

 

Problemy z wilgocią kondensacyjną występują również w stropodachach dwudzielnych. Wilgoć kondensacyjna osadza się często na zimnych żelbetowych płytach dachowych (panwiowych, korytkowych) i jeżeli stropodach jest należycie wentylowany, zostanie ona usunięta przez kratki wentylacyjne. Spotyka się jednak przypadki źle zaprojektowanej wentylacji (zbyt mało kratek, źle rozmieszczone). System wentylacji działa poprawnie, jeśli powierzchnia otworów wlotowych (nawiewnych) jest równa lub większa od powierzchni otworów wylotowych. Poprawnie skonstruowany system wentylacyjny wykorzystuje zasadę unoszenia ciepłego powietrza. Kierunek przepływu powietrza powinien być zgodny z linią spadku dachu, a powierzchnia otworów wentylacyjnych nie może być mniejsza niż 10 cm2 na każdy 1 m2 powierzchni wentylowanej dachu.

 

Inną przyczyną gromadzenia się znacznych ilości wilgoci kondensacyjnej jest niestaranne wykonanie kominów wentylacyjnych - niestarannie wypełnione spoiny lub częściowy ich brak. Powoduje to wydostawanie się zawilgoconego powietrza w przestrzeń międzydachową. Wilgoć osadza się na zimnych płytach dachowych, a przy ujemnej temperaturze zamarza. Przypadek taki miał miejsce w kilku blokach, gdzie po 3 latach eksploatacji ilość zgromadzonej wilgoci kondensacyjnej była tak duża, że po klikunastodniowych mrozach przy pierwszej odwilży znaczna ilość wody (po kilkanaście litrów na mieszkanie) zalała ponad 40 mieszkań znajdujących się na ostatniej kondygnacji.

 

Należy pamiętać, że niesprawna wentylacja grawitacyjna, w budynkach ogrzewanych piecami fizycznymi, może być przyczyną braku ciągu w kominach, kłopotów z rozpalaniem, wdmuchiwaniem dymu i sadzy przez kratki wentylacyjne do mieszkań (jeżeli kanały wentylacyjne i dymowe znajdują się obok siebie).