Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Artykuł wstępny - BzG 2/2007

Gdzie ten asfalt?!

Wszystko stało się jasne, organizujemy Euro 2012. Euforia, oklaski, szampan leje się strumieniami. Cieszą się ludzie sportu, politycy i tzw. szarzy obywatele. Nie ominęło nawet giełdy - akcje idą w górę, złoty się umacnia, ceny paliw lecą w dół (to takie moje małe marzenie). Ogólnie jest super, ale... No właśnie, znowu mam jakieś "ale" (ja wieczny malkontent). Piszę do ludzi z branży budowlanej, którzy patrząc na tytuł mojego artykułu, domyślają się o co mi chodzi. A chodzi o te wszystkie inwestycje, których nie udało się wykonać przez kilka pokoleń, a z którymi musimy się uporać do 2012 roku, czyli w pięć lat. Mam obawy czy poradzimy sobie z budową lotnisk, autostrad, hoteli, stadionów i pewnie jeszcze setek innych rzeczy, o których mnie się nawet nie śni. Chciałbym, żeby cała historia zakończyła się szczęśliwie, żeby wszyscy odwiedzający nas kibice i turyści opuszczali Polskę w przeświadczeniu, że jadąc na Euro 2012 nie opuścili ani na chwilę Europy. Mój spokój zakłócają doniesienia o braku rąk do pracy, zwłaszcza tych rąk, które coś potrafią, tzw. wykwalifikowanych. Martwi mnie brak materiałów budowlanych, sprzętu... i tego tytułowego asfaltu na autostrady. Paradoksalnie, ma nie zabraknąć pieniędzy, ale czy na pewno? Teraz mógłbym napisać o przekrętach, które pewnie będą miały miejsce, o niegospodarności i braku kompetencji naszych urzędników, które doprowadzą do tego, że duże sumy pieniędzy znikną, rozpłyną się w niebycie, albo zostaną "zagospodarowane inaczej". Ale nie napiszę. Chcę, żeby było optymistycznie. Stąd mój apel: "Panowie kosztorysanci! Inwestycje w granicach kraju! Do pracy! Ojczyzna czeka na nowe drogi i stadiony! Pomożecie?!".

Zmieńmy temat. W ostatnich tygodniach sejm ponownie znowelizował Prawo budowlane oraz Prawo Zamówień Publicznych. Mamy również nową definicję budownictwa społecznego, która ma uchronić nowe mieszkania i domy przed podwyżką VAT-u z 7 do 22% (patrz - Aktualności). Dobre i to, chociaż ceny nieruchomości nadal będą rosnąć, a to z powodu rosnących cen gruntów i kosztów pracy. Nie uda się jednak utrzymać niższej stawki VAT na materiały budowlane. I pomyśleć, że w Czechach planują podwyższyć najniższą stawkę VAT z 5 do 9 procent. Co za kraj! Czesi zaskoczyli mnie jeszcze jedną informacją. Planują, mianowicie, wprowadzenie jednolitej stawki podatku dochodowego na poziomie 15%. Oj, nieładnie! Chyba podkradli pomysł PO. A tak poważnie, to proszę zwrócić uwagę, że to nasz piąty sąsiad (po Rosji, Litwie, Słowacji i Ukrainie), który wprowadza podatek liniowy. W naszym regionie jest jeszcze więcej państw z podatkiem liniowym. Należą do nich: Estonia, Rumunia oraz Gruzja. Na razie, nadzieje na lepsze, wiążemy z Euro 2012. Być może, mimo moich obaw, za pięć lat obudzimy się w nowej, lepszej rzeczywistości. Oby tak się stało.

W dziale „Przepisy prawne” proponuję zwrócić szczególną uwagę na kolejny wykaz norm zharmonizowanych (poz. 28, 29) oraz na orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczące umów o roboty budowlane.

W „Artykułach problemowych” tym razem m.in. o zamówieniach publicznych w Rumunii (Dariusz Piasta), konkursach na twórcze prace projektowe (Ewa Wiktorowska), warunkach kontraktowych FIDIC w kontekście przepisów o zamówieniach publicznych (Jacek Kaczmarczyk) oraz o karach umownych (Heliodor J. Orłowski). Janusz Wróblewski porusza problem spalania komunalnych osadów ściekowych, Piotr Stawiński przedstawia bezwykopową metodę renowacji kanałów i rurociągów, zaś Jarosław Maliński zastanawia się nad właściwym oszacowaniem kosztów tych robót. Trudno mi w tym miejscu pisać o wszystkich zamieszczonych artykułach, zatem

zapraszam do lektury kolejnego wydania "Buduj z Głową"
Jarosław Deja