Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Artykuł wstępny - BzG 4/2008

Bessa, recesja, kryzys, czarny poniedziałek i tragiczny wtorek. A wszystko to dlatego, że amerykańscy bankierzy nie byli wystarczająco czujni i rozdawali pieniądze na lewo i prawo, nie zdając sobie sprawy, ze skutków swojej niefrasobliwości. Panowie bankierzy, trzeba czytać! I to nie kolorowe gazetki, ale poważne pisma, takie jak chociażby... BzG (J). Wcale się nie przechwalam. Proszę spojrzeć do spisu treści na pozycję nr 13. Znajdziecie tam Państwo link do artykułu p. J. Bolkowskiego poświęconego zarządzaniu ryzykiem. Autor wspomina co prawda, że to "...stosunkowo młoda dyscyplina naukowa...", ale w końcu kraje zachodniej cywilizacji wyprzedzają nas pewnie o jakieś dwieście lat. Dwieście, bo podobno sto lat jesteśmy za murzynami. Tak przy okazji przypomniałem sobie słowa jakiegoś fachowca, który utrzymywał, że nas (Polaków) kryzys amerykański nie dotknie, ponieważ nasz system bankowy jest bardziej zacofany od "ichniejszego". No to ja się proszę Państwa z tego cieszę i proponuję, żebyśmy sobie dali spokój z drogami, stadionami, hotelami... Poza tym, że w 2012 r. (ciekawe, czy przed Euro, czy po) ma nieuchronnie nastąpić koniec świata, to po prostu budowanie wychodzi nam mniej więcej tak jak naszym przodkom z Bronocic, co zgrabnie udowodnił p. M. Paradowski w tekście "Skośnoocy z Bronocic". A o tym, że stare może być lepsze, można się również dowiedzieć z artykułu p. S. Gąsiorowskiego o tynkach wapiennych. Podniecamy się rozmaitymi nowinkami, a okazuje się, że stare technologie mogą być lepsze, tańsze i zdrowsze.

Ten numer (zapewniam, że jest to zupełnie niezamierzone) w wielu miejscach chwali dzieła naszych przodków. Tu znowu wracam do Bronocic. Muszę to zrobić, bo okazuje się, że moi "pra-pra" potrafili budować "dość" dużych rozmiarów domy, oparte na prostokącie o wymiarach sięgających nawet 46 x 7,5 m (patrz: "Bronocice, cudze chwalicie..." - cz. II). Fakt, blok w którym mieszkam jest większy, ale już moje mieszkanie nie. No dobrze, ale żeby nie kończyć tak pesymistycznie, łając nasze pokolenie, przyznam się, że jednak wolę żyć w naszych czasach. Jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić życie bez radia, telewizora, komórki, samochodu i komputera. A przecież znalazłoby się jeszcze parę innych rzeczy bez których trudno byłoby się obejść.

Wróćmy więc do teraźniejszości i przyjrzyjmy się zarządzaniu budowlanym procesem inwestycyjnym, o którym pisze p. A. Warwas. W tym roku zakończono prace merytoryczne nad projektem celowym "Krajowy system zarządzania budowlanymi przedsięwzięciami inwestycyjnymi finansowanymi z udziałem środków publicznych i pomocowych Unii Europejskiej". Korzystanie z systemu nie jest obowiązkowe, ale warto zapoznać się z tematem.

Ostatnio dość często mówiono (na łamach BzG również) o tzw. paszportach lub jak kto woli świadectwach energetycznych. W tym wydaniu publikujemy artykuł p. R. Niemczyk - "Optymalizacja energetyczna budynków".

Jak zwykle możemy się pochwalić obszernym działem przepisów prawnych. Cóż, ostatnio nasi ministrowie i parlamentarzyści publikują więcej. Czy lepiej? Ocenę pozostawiam Państwu. Ja ze swej strony zwracam uwagę na kolejną nowelę Prawa zamówień publicznych, o której pisze p. Ewa Wiktorowska.

 

Na sam koniec zostawiłem sobie to co najprzyjemniejsze, czyli informację o pomyślnym zakończeniu konkursu "Z Atheną do Aten". Specjalna komisja wyłoniła zwycięzców, którzy polecą na wycieczkę do Grecji. Wyniki publikujemy w Aktualnościach. Gratuluję szczęśliwcom i co tu dużo gadać... trochę im zazdroszczę, bo fajnie jest wyjechać do cieplejszych krajów, kiedy u nas, za oknami widać jesień.

 

 

życzę miłej lektury
Jarosław Deja