Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Budownictwo w 2011 roku w statystyce GUNB i dalsze perspektywy

Główny Urząd Nadzoru Budowlanego corocznie publikuje dane statystyczne ilustrujące ruch budowlany za rok poprzedni na tle identycznych analiz rejestrowanych od 1995 roku.
Materiały GUNB posiadają dwa ważne walory poznawcze: pozwalają na ocenę ruchu budowlanego w danym roku, ale także na analizę prawdopodobnych wyników budownictwa w następnym okresie statystycznym np. 2012 roku. Dokument opublikowany przez GUNB jest jak co roku bardzo obszerny. W odniesieniu do 2011 roku jeszcze nieco rozszerzony o dane dotyczące liczby decyzji legalizujących samowole budowlane oraz informacje na temat liczby zezwoleń na budowę obiektów przeciwpowodziowych.

 

Tradycyjny układ publikacji GUNB obejmuje statystkę w zakresie:

  • pozwoleń na budowę wydawanych dla poszczególnych rodzajów obiektów,
  • obiektów budowlanych przekazywanych do użytkowania,
  • legalizacji samowoli budowlanych,
  • rozbiórki obiektów budowlanych.

Każda z powyższych kategorii podlega dalszemu uszczegółowieniu m.in. o podział wojewódzki oraz na 6 regionów: Centralny, Południowy, Wschodni, Północno-Zachodni, Południowo-Zachodni i Północny, a także na poszczególne rodzaje obiektów[1].
Tak szczegółowe potraktowanie tematu posiada obiektywną wartość poznawczą, ale w mojej ocenie byłoby dla Czytelników „Buduj z Głową” pozbawione oglądu syntetycznego. Dlatego też zaprezentuję wybór najważniejszych wskaźników zawartych w dokumencie GUNB wraz z autorskim komentarzem. Proponuję również zaokrąglanie liczb podanych w materiale GUNB, aby stały się bardziej czytelne. Wszystkich zainteresowanych szczegółowymi danymi i ocenami GUNB odsyłam do strony internetowej tego urzędu.

 

Dane statystyczne o wydawanych pozwoleniach na budowę pozwalają na ocenę przyrostu liczby obiektów budowlanych w poszczególnych grupach rodzajowych budynków w roku bieżącym w stosunku do lat poprzednich. Informacje te są szczególnie interesujące, ponieważ na ich podstawie dokonać można przybliżonej oceny spodziewanego przyrostu obiektów oddawanych do użytku w następnych 2-3 latach, tyle bowiem wynosi przeciętny cykl budowy.

 

W roku 2011 wydano ponad 220 tysięcy pozwoleń dla blisko 250 tysięcy obiektów budowlanych. Odpowiednie liczby wynosiły w 2010 roku około 217 tys. pozwoleń i około 230 tys. obiektów. Obserwuje się zatem dość stabilną sytuację (wzrost o około 2%) w stosunku do 2010 r. Podobnie jak w latach poprzednich, największy udział wydawanych pozwoleń (około 45%) dotyczył budynków jedno- i wielorodzinnych, w tym udział obiektów jednorodzinnych stanowił 97%. Dla porządku należy pamiętać, że wielkości te ilustrują liczbę obiektów a nie liczbę mieszkań. Jeśli chodzi o inne rodzaje obiektów to w 3 kategoriach (budynki gospodarczo-inwentarskie, rurociągi i linie telekomunikacyjne, budynki przemysłowe i magazynowe) w 2011 roku odnotowano przyrosty liczby wydawanych pozwoleń rzędu 5 do 8%, a w pozostałych spadki (np. budownictwo wodne o 11%, a budynki zagospodarowania zbiorowego oraz budynki użyteczności publicznej po 6%).

 

Inwestycje drogowe i budowle przeciwpowodziowe są realizowane na podstawie pozwoleń na budowę (Prawo budowlane) oraz na podstawie zezwoleń na ich realizacje wprowadzonych ustawą z 10 kwietnia 2003 roku „O szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych”. Łącznie w 2011 r. wydano ponad 8 tys. zezwoleń i pozwoleń na ponad 12 tys. obiektów. Istotną poprawę odnotowano w kategorii budowli przeciwpowodziowych, co niewątpliwie stanowi pozytywną reakcję na wielkie straty poniesione w czasie powodzi 2010 r. W 2011 r. wydano zezwolenia i pozwolenia na realizacje 75 budowli, tj. trzykrotnie więcej niż w roku 2010 (24 budowle przeciwpowodziowe).

 

Ostatnie 2 lata charakteryzują się znaczącym wzrostem inwestycji drogowych. Również w roku 2011 tempo inwestycji infrastruktury drogowej nie osłabło, czego wyrazem było udzielenie na tę grupę inwestycji ponad 1300 zezwoleń na ponad 4400 obiektów; w tym najwięcej (około 2300 obiektów) w woj. łódzkim. Rozrzut geograficzny udzielonych zezwoleń wskazuje, że w nadchodzących latach drogi będą budowane w całym kraju.

 

Dane statystyczne o liczbie obiektów oddawanych do użytkowania pozwalają na określenie realnego przyrostu nowych zasobów budowlanych. W roku 2011 przekazano do użytkowania prawie 150 tys. obiektów. W tej kategorii statystycznej obserwuje się względną stabilność, o czym świadczą dane za rok 2010 – 146 tys. obiektów, za rok 2009 – 143 tysiące obiektów. Ujawniło się natomiast zróżnicowanie w poszczególnych rodzajach budownictwa. Największy wzrost w porównaniu do roku 2010 wystąpił w obiektach infrastruktury transportu (29%) i budownictwa wodnego (14%), natomiast w budynkach gospodarczo-inwentarskich oraz obiektach telekomunikacyjnych i elektroenergetycznych odnotowano nieznaczne spadki, rzędu 2%. Niepokojąco niski wzrost liczby obiektów oddawanych do użytkowania nastąpił w budownictwie mieszkaniowym wielorodzinnym (4%) i co zaskakujące w jednorodzinnym 2%. W układzie wojewódzkim w stosunku do 2010 roku największy wzrost liczby obiektów oddanych do użytkowania miał miejsce w woj. świętokrzyskim (o 22%), lubuskim (o 21%) i lubelskim (o 20%), natomiast największy spadek w woj. podlaskim (o 23%) oraz śląskim (o 16%).

 

Budownictwo polskie od lat cierpi na występowanie zjawiska tzw. „samowoli budowlanej”, głównie w budownictwie mieszkaniowym jednorodzinnym oraz w budownictwie gospodarczo-inwentarskim. Samowola budowlana polega przede wszystkim na wznoszeniu budynków bez obowiązujących pozwoleń, względnie na samowolnych odstępstwach inwestorów od prawomocnych zezwoleń. Zakres samowoli jest bardzo różny: w niektórych przypadkach GUNB orzeka konieczność rozbiórki obiektu wzniesionego nieprawomocnie lub niezgodnie z warunkami pozwolenia na budowę, w innych legalizuje samowolnie wybudowany obiekt lub też nakazuje dokonanie stosownych poprawek. Statystyki wykazują, że liczba samowoli systematycznie maleje w kolejnych latach, co wskazuje na rosnące zdyscyplinowanie inwestorów, a konsekwentnie zmniejsza się liczba legalizacji po wniesieniu przez inwestorów opłaty legalizacyjnej. W roku 2011 wydano ogółem 466 decyzji legalizujących, tj. o 18% mniej niż w roku 2010 i aż o 32% mniej niż w roku 2009. Ponad połowa decyzji dotyczyła budynków jednorodzinnych.

 

Najbardziej drastyczną decyzją GUNB są nakazy rozbiórki obiektów wzniesionych z pominięciem przepisów, przy czym występują tu następujące odstępstwa od przepisów Prawa budowlanego: budowa bez pozwolenia, budowa prowadzona niezgodnie z warunkami pozwolenia oraz niewłaściwe utrzymanie budynków.

 

Jak podaje GUNB, w 2011 r. wydano ponad 5,5 tys. nakazów rozbiórki obiektów, tj. o 1/4 mniej niż w roku 2010. Ponad połowa liczby wydanych nakazów dotyczyła przypadków samowoli budowlanej (spadek o 15% w stosunku do 2010 r.). Niepokojącym zjawiskiem był natomiast wzrost o 4% liczby nakazów spowodowanych prowadzeniem budów niezgodnie z warunkami pozwolenia na budowę. Znacząco spadła natomiast liczba nakazów rozbiórki spowodowanych niewłaściwym utrzymaniem obiektów (o ponad 40% w porównaniu do 2010 roku), co można tłumaczyć poprawą polityki remontowo-modernizacyjnej. Według oceny GUNB malejąca z roku na rok liczba rozbiórek wynika także z wcześniejszego wyeliminowania znacznej liczby obiektów wyeksploatowanych, a także wieloletnich kontroli prowadzonych przez nadzór budowlany dotyczących utrzymania i użytkowania obiektów.

 

Nakazy rozbiórki nie zawsze oznaczają rozbiórki wykonane. W 2011 roku wykonano blisko 3400 rozbiórek, tj. około 60% w stosunku do wydanych nakazów. GUNB nie podaje powodów zaniechania rozbiórek prawie 40% obiektów objętych nakazami rozbiórki. Zapewne wynika to z procedury postępowań egzekucyjnych itp.

 

 

I następująca konstatacja.

 

Podane przez GUNB dane statystyczne za 17 lat wskazują, że rejestrowane zjawiska ilustrujące ruch budowlany w Polsce nie pozwalają na wyróżnienie jednoznacznych trendów rozwojowych, przynajmniej w najważniejszych wskaźnikach: wydawanych pozwoleniach na budowę, obiektów oddawanych do użytkowania oraz skali samowoli budowlanej. Dają się zauważyć jedynie spadki intensywności ruchu budowlanego w okresie dekoniunktury gospodarczej w latach 2001-2004, następnie sukcesywny wzrost do roku 2008, łagodny spadek w 2009 i ponowny wzrost w latach 2010 i 2011.

 

Poprawiła się dyscyplina inwestorów, czego wyrazem jest stopniowo zmniejszająca się skala samowoli budowlanej i z tym związane obniżenie liczby nakazów rozbiórki obiektów.

 

 

*

A co z dalszymi perspektywami rynku zatrudnienia w budownictwie?

 

Wchodzimy w ostatnią fazę realizacji inwestycji związanych z EURO 2012. Stopniowo zmniejszać się będzie także skala inwestycji drogowych współfinansowanych z funduszy unijnych. Eksperci przewidują, że wiele firm budowlanych może spodziewać się trudności pozyskiwania nowych kontraktów. Wobec braku perspektyw rozwojowych przedsiębiorstwa będą skłonne ograniczać zatrudnienie, a dążąc do zmniejszenia kosztów także obniżać płace.

 

Spodziewać się trzeba, że na rynku pojawią się liczni fachowcy branży budowlanej poszukujący zajęcia. Zwiększy się konkurencja, co może stymulować dalsze obniżanie zarobków. Najlepsi specjaliści nie powinni szczególnie obawiać się znalezienia następnej pracy, chociaż być może na gorszych warunkach. Pozostanie niemało firm dysponujących wieloletnimi kontraktami, nie ma także obaw pojawienia się znaczącego zastoju na rynku budowlanym. Zapewne część fachowców zdecyduje się na emigrację zarobkową, bo zapotrzebowanie na wyspecjalizowaną kadrę będzie zagranicą wzrastało, dzięki spodziewanemu ożywieniu gospodarki jako swoistej reakcji na ustępujące zjawiska kryzysowe. Sygnalizuje to zwłaszcza niemiecki rynek inwestycyjno-budowlany. O ile wyspecjalizowani fachowcy nie powinni mieć trudności pozyskania pracy, to słabsi, najmniej wydajni, gorzej wykształceni i mniej doświadczeni pracownicy mogą otrzymywać wypowiedzenia w ramach racjonalizacji zatrudnienia w firmach o słabszej kondycji finansowej. Może wreszcie pojawić się także zjawisko, że najlepsi fachowcy będą rezygnować z dotychczasowej pracy niezadowoleni z pogarszających się w kraju warunków płacowych, przestojów na budowach itp.

 

Nowa sytuacja na rynku pracy może pojawić się już w drugiej połowie 2012 r. Obok negatywnych wystąpią także zjawiska pozytywne. Już wkrótce należy oczekiwać rosnącego zainteresowania inwestycjami w sektorze kolejowym, gdzie od lat obserwuje się zaniedbania. Spodziewać się można także rozbudowy mocy wytwórczych w energetyce, zarówno w elektrowniach, jak też w liniach przesyłowych. Pamiętać należy, że są to inwestycje bardzo kosztowne i wieloletnie. Eksperci uważają, że polskie przedsiębiorstwa budowlane po zakończeniu, względnie ograniczeniu, dużych inwestycji w kraju zwiększą akwizycję na roboty zagranicą, gdzie mają dobrą markę. W ślad za tym będą kierować na zagraniczne budowy swoich najlepszych fachowców. Wielką niewiadomą jest zakres i skala pomocowych środków unijnych, które być może nie będą mniejsze niż zagwarantowane budżetem unijnym do roku 2013. W każdym razie będą to niebagatelne pieniądze, tym razem ukierunkowane głównie na inwestycje ochrony środowiska i wykorzystanie naturalnych źródeł energii (wiatr, woda, energia słoneczna, biomasa itp.). W dalszej perspektywie pojawią się zapewne inwestycje związane z pozyskiwaniem gazu łupkowego i co kontrowersyjne ale nie wykluczone – energetyką jądrową.

 

Kluczowym problemem dla rynku zatrudnienia w sektorze budowlanym jest oczywiście kondycja polskiej gospodarki. Jeśli będzie się ona poprawiać, zdolna będzie generować więcej środków we wszystkich dziedzinach. Przykładem może być budownictwo drogowe (autostrady, obwodnice, drogi szybkiego ruchu), w której to dziedzinie nie zdołano zrealizować planowanego rozwoju. Na swoją kolejkę oczekują także zaniedbywane inwestycje przeciwpowodziowe, których niedostatek powoduje ogromne straty w czasie corocznych powodzi. Niedoinwestowany jest także ogromny sektor samorządowy, w tym rewitalizacja całych dzielnic, gospodarka remontowa, komunalne budownictwo mieszkaniowe, prawie nieistniejąca infrastruktura wokół autostrad (motele, stacje obsługi samochodów, mała gastronomia itp.). Jeśli utrzymywać się będą (co prawdopodobne) wysokie rankingi polskiej gospodarki, kraj nasz ponownie stanie się atrakcyjnym rynkiem inwestycyjnym w sektorze hotelarskim, budownictwa biurowego, magazynowego, a przede wszystkim w dziedzinie inwestycji przemysłowych, handlowych, turystycznych itp.

 

Podsumowując: najbliższe 2-3 lata mogą charakteryzować się stabilizacją a nawet nieznacznym regresem na budowlanym rynku zatrudnienia, osłabieniem aktywności inwestycyjnej a w konsekwencji pojawieniem się zauważalnej nadwyżki pracowników budowlanych w stosunku do realnych potrzeb. Spowoduje to pogorszenie sytuacji płacowej w tym sektorze. W dalszych latach można oczekiwać ożywienia gospodarczego, a to wygeneruje popyt na pracowników budowlanych w szeregu dziedzinach, o których wyżej była mowa.

 

 

 

 

[1] budynki jednorodzinne, budynki wielorodzinne, budynki zakwaterowania zbiorowego, budynki użyteczności publicznej, budynki gospodarczo-inwentarskie, budynki przemysłowe i magazynowe, obiekty infrastruktury transportu, budowle wodne, rurociągi, linie telekomunikacyjne i elektroenergetyczne