Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Elektryka prąd nie tyka, tyka za to robotnika…

 Niezmiennie od wielu lat statystyki ujawniają, że branża budowana jest sferą działalności gospodarczej z największą ilością wypadków przy pracy i tak zwanych zdarzeń potencjalnie wypadkowych. W tej liczbie, obok upadków z wysokości, znajduje się olbrzymia grupa zdarzeń ciężkich i śmiertelnych spowodowanych porażeniem prądem elektrycznym.

 

 

Tak naprawdę, rzadko kto zdaje sobie sprawę, że przepływ prądu o natężeniu zaledwie ponad 30 mA rozpoczyna proces zakłócania pracy mięśni układu oddechowego, a wzrost natężenia od 75 do 250 mA prowadzi do migotania komór serca. Prąd o natężeniu około 5 A torując sobie drogę przez organizm ludzki prowadzi do ugotowania organów, a w poważnych przypadkach wręcz do ich "ugrilowania" i zwęglenia tkanek. Niczym nieograniczony przepływ prądu o parametrach naszej sieci elektrycznej (napięcie 220 lub 380 V i częstotliwość 50 Hz) przez górną część ciała człowieka powoduje śmierć lub ciężkie uszkodzenie podstawowych funkcji biologicznych organizmu. Nigdy, absolutnie nigdy, nie wolno zapominać, że prąd płynie nie tylko w przewodach elektrycznych, ale również w cieczach i gazach. Szczególnym miejscem gdzie następuje zbieg czynników niebezpiecznych związanych z konstrukcją i eksploatacją sieci ze środowiskiem wilgotnym jest większość występujących budów. To wymarzone miejsce powstawania sytuacji zagrożeń wypadkowych przy udziale prądu elektrycznego.

 

Naczelną i podstawową zasadą bezpiecznej eksploatacji wszystkich urządzeń elektrycznych i elektroenergetycznych jest ochrona człowieka przed porażeniem prądem elektrycznym poprzez bezpośredni dotyk do elementów czynnych urządzenia, to znaczy takich, które normalnie znajdują się lub mogą czasowo znajdować się pod napięciem. Na budowach nagminnie spotyka się nieosłoniętą instalację w betoniarkach, pilarkach do drewna, agregatach spawalniczych. Przypadkowe lub też celowe dotknięcie przez robotnika odkrytej instalacji elektrycznej zawsze kończy się porażeniem, zaś od warunków zewnętrznych takich jak wilgotność, izolacja pracownika od podłoża, indywidualny opór stawiany przez skórę, zależy czy pracownika tylko "trzepnie", czy zabije. Obowiązek zamykania elementów czynnych elektrycznie obejmuje nie tylko "elektryczne wnętrze" urządzeń, ale także całą instalację elektryczną z rozdzielnicami włącznie - wszystkie skrzynki rozdzielcze na budowie muszą być skutecznie zamknięte, a nie tylko na przysłowiowy haczyk. W przypadku zatrudniania pracowników, ewentualna kontrola budowy przez Państwową Inspekcję Pracy stwierdzająca brak ochrony od porażeń prądem na skutek dotyku bezpośredniego, zazwyczaj skutkuje decyzją wstrzymania robót oraz wszczęciem postępowania o wykroczenie - mandat lub w cięższym przypadku - postępowanie przed sądem grodzkim. O ile zatrudniamy osoby fizyczne na innej podstawie niż stosunek pracy, ewentualne konsekwencje możemy ponieść w razie wystąpienia nieszczęśliwego zdarzenia. Wtedy jednak sprawą może zająć się nawet prokurator.

 

Zasady ochrony ludzi pracujących na budowie przed porażeniem prądem na skutek dotyku pośredniego (to jest dotknięcia części i elementów urządzeń nie będących nigdy pod napięciem, ale na skutek awarii mogących pod tym napięciem się znaleźć) ustala Polska Norma PN-IEC 60364-7-704 - "Instalacje elektryczne w obiektach budowlanych. Wymagania dotyczące specjalnych instalacji lub lokalizacji. Instalacje na terenie budowy i rozbiórki". Zgodnie z jej postanowieniami dla zapewnienia ochrony należy stosować: zasilanie za pomocą transformatorów separacyjnych, bezpieczne obniżenie napięcia (SELV) lub wyłączniki różnicowoprądowe o znamionowym natężeniu prądu zadziałania 30 mA. W praktyce wybór jest prosty - na budowach królują instalacje zabezpieczone wyłącznikami różnicowo-prądowymi. Dodatkowa obostrzona ochrona obwiązuje jednak przy pracach w zbiornikach, gdzie powyższa norma, a także przepisy rangi rozporządzenia[1] obligują do stosowania urządzeń oświetleniowych na napięcie bezpieczne, to jest 24 V. Oczywiście, jeśli budowa, remont, adaptacja prowadzona jest w środowisku zagrażającym wybuchem lub pożarem to całość instalacji dostosowana musi być do tych warunków - od rozdzielnic, przez urządzenia, aż do oświetlenia stanowiska pracy włącznie. Teoretycznie z placów budowy powinny całkowicie zniknąć wszelkie rozdzielnice wyposażone tylko w urządzenia ochronne przetężeniowe z nieśmiertelnymi bezpiecznikami z wkładką topikową. Nadal jednak jest to norma na malutkich budowach i przy remontach starych budynków, gdzie wykonujący korzystają z instalacji elektrycznej samego budynku, nierzadko pamiętającego jeszcze czasy Bolka Bieruta. Lepsze to jednak, niż w ogóle brak urządzeń, które w razie zagrożenia odłączą awaryjnie wszystkie przewody czynne. Norma elektryczna obliguje do stosowania takich urządzeń w głównym zespole zasilającym lub w poszczególnych zespołach zasilanych przez zespół główny.

 

Wszystkie części wyposażenia stałego, sprzęt i osprzęt instalacyjny, w tym oczywiście złączki muszą posiadać stopień zabezpieczenia (ochrony) instalacji przed niekorzystnym wpływem środowiska, co najmniej w wykonaniu IP 4.4. Tak więc absolutnie nie jest dopuszczalne użytkowanie zwykłych gniazd natynkowych mocowanych stalowymi wkrętami do podłużnej sklejki, na którą przy okazji nawijany jest przewód. Niestety takie sytuacje jeszcze się często zdarzają. Same połączenia przewodów elektrycznych z urządzeniami powinny być zabezpieczone przed uszkodzeniami fizycznymi i ułożone w sposób niepowodujący naprężeń mechanicznych, o ile nie są do tego przystosowane. Norma i przepisy rozporządzenia obligują prowadzących roboty budowlane do prowadzenia kabli i przewodów tak, aby nie były układane na przejściach lub przejazdach. Jeśli nie jest to możliwe, należy zastosować dodatkowe środki zabezpieczenia przed uszkodzeniami mechanicznymi. Czasem wystarczy odeskowanie zagłębienia w terenie, w którym spoczywa kabel, lub nawet zwykłe podwieszenie przewodów na masztach lub słupach - oczywiście przy uwzględnieniu wysokości eksploatowanych pojazdów i maszyn i oczywiście… wzrostu pracowników.

 

Wszelkie prace związane z podłączeniem, badaniem, konserwacją i naprawą instalacji i urządzeń elektrycznych powinny być wykonywane przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia typu "E"- granicą jest tutaj moc znamionowa urządzenia: 20 kW. Tak więc zasadnym wydaje się zatrudnienie na budowie (lub w zakładzie) przynajmniej jednej osoby z odpowiednimi uprawnieniami, w tym - do dokonywania pomiarów elektrycznych, bowiem przed uruchomieniem instalacji elektrycznej, po zmianach w niej lub naprawach, należy wykonać badania skuteczności ochrony od porażeń oraz rezystancji izolacji. Okresowa kontrola stanu stacjonarnych urządzeń elektrycznych pod względem bezpieczeństwa, winna odbywać się, co najmniej jeden raz w miesiącu, natomiast kontrola stanu i oporności izolacji instalacji i urządzeń co najmniej dwa razy w roku. Nie należy zapominać, że badania powyższe to nie tylko pomiar, ale również oględziny stanu osłon, izolacji, obudów i połączeń. Poprawność działania urządzeń ochronnych różnicowoprądowych należy sprawdzić każdorazowo przed przystąpieniem do pracy, o czym praktycznie mało kto pamięta.

 

Żadne jednak normy i przepisy, żadne nawet najskrupulatniej przeprowadzone pomiary elektryczne, nie dadzą nam gwarancji na bezpieczne i bezwypadkowe prowadzenie robót budowlanych. Najistotniejszym elementem w tej układance są myślący pracownicy. Inwestując więcej pieniędzy w dobry "materiał ludzki", przedsiębiorca może poświęcić się temu, co dla niego najważniejsze - prowadzeniu firmy, bez zawracania sobie głowy czymś tak prozaicznym jak instalacja elektryczna na budowie, czy prawidłowy dobór złączek i rozdzielnic.

 

 

 

[1] przyp. red.

  • Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Dz.U. nr 47, poz.401)
  • Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 20 września 2001r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas eksploatacji maszyn i innych urządzeń technicznych do robót ziemnych, budowlanych i drogowych (Dz.U. nr 118, poz.1263)