Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Partnerstwo publiczno-prywatne rywalem dewelopera i spółdzielni mieszkaniowej

Jak poprzednio, tak i w tym roku wyborczym na sztandary partii politycznych wpisano hasło „mieszkania dla młodych”.

Szermując tym hasłem, politycy nie interesują się skąd młodzi niezamożni wezmą pieniądze na te mieszkania, kto zapłaci za ich wybudowanie.

W ustroju kapitalistycznym, a taki mamy, nie może być mowy o rozdawnictwie. Państwa nie stać na wybudowanie mieszkań dla niezamożnych obywateli, a zadłużone samorządy temat ten przestał interesować. Z tym hasłem nie wystartują w wyborach samorządowych nawet najbardziej zakłamani „politycy” samorządowi.

 

Mieszkanie jest towarem pierwszej potrzeby, bez którego nie można marzyć o przyroście naturalnym. Zdecydowanej większości młodych obywateli nigdy nie będzie stać na zakup mieszkania. Mieszkanie o pow. 38 m2 (minimum dla rodziny) kosztuje 200 – 250 tys. zł. Potrzebujący miesięcznie zarabiają (we dwoje) 3.000 – 4.000 zł, z tego na utrzymanie mieszkania (czynsz, czynniki energetyczne...) muszą przeznaczyć ok. 500 – 600 zł (a w wielkich aglomeracjach znacznie więcej). Takich rodzin, które myślą o dzieciach, nie stać na kupno mieszkania, nawet na kredyt.

 

Koła historii nie da się zatrzymać, stąd na problem mieszkalnictwa w Polsce 2014 należy spojrzeć poprzez pryzmat rynku pracy.

Człowiek powinien mieszkać tam, gdzie pracuje i tylko wtedy, gdy tam pracuje. Zmieniając miejsce pracy nawet w tej samej aglomeracji (mieście), powinien dążyć aby nie tracić czasu na dojazd, a gdy miejsce zatrudnienia jest znacznie oddalone od miejsca zamieszkania, powinien zmienić miejsce zamieszkania. Człowiek przemieszcza się za źródłem utrzymania, w tym przypadku za pracą.

 

Uwzględniając powyższe uwarunkowania, należy te fakty uświadomić społeczeństwu oraz zapewnić warunki do zmiany miejsca zamieszkania, jeżeli zmieni się miejsce pracy. Uwarunkowania rynku pracy będą wymuszały miejsce zamieszkania, a więc - czy warto wiązać się mieszkaniem zakupionym w obecnym miejscu pracy, czy miejscem urodzenia.

Skorzystajmy z doświadczeń i wzorców już sprawdzonych i utrwalonych.

Partia, która chce wygrać te lub kolejne wybory, powinna zainicjować program budowy mieszkań na wynajem. Mieszkań dostępnych dla ludzi, których nie stać na kupno własnego mieszkania lub ludzi, którzy nie chcą być przywiązani do miejsca zamieszkania.

Obecnie z najmu mieszkań, głównie w miastach akademickich, korzystają studenci i ludzie młodzi, którzy po studiach znaleźli w tych miastach pracę. Przeważnie nie są zadowoleni z warunków, jakie im zaoferowano i są gotowi podjąć pracę w innej miejscowości z lepszymi warunkami pracy. Problem w tym, czy w nowym miejscu znajdą lokum do zamieszkania na okres pracy. Obecnie wynajmującymi są osoby fizyczne dysponujące więcej niż jednym mieszkaniem. Państwo na wynajmie korzysta poprzez system podatkowy. Wynajmujący płaci podatek od najmu (8.5%), który dolicza do ceny najmu, co oznacza, że ciężar ten ponosi najemca. Państwo musi z czegoś żyć. Państwo katolickie nie może żyć z podatku od prostytucji (agencji towarzyskich), więc żyje z niedoli swoich młodych obywateli.

Państwo nie musi troszczyć się o obywateli, których stać na najem mieszkania, w tym na poprawę warunków zamieszkania.

Państwo, aby istnieć i rozwijać się, musi zagwarantować przyrost naturalny i zahamować ucieczkę z kraju młodych ludzi za granicę. Nie wystarczy zawołać „Wracajcie !”.

 

Państwo jest obowiązane stworzyć system, gwarantujący każdej rodzinie mieszkanie.

 

Nieudana okazała się próba aktywizacji kapitału prywatnego w ramach ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym. „Obramowania” tej ustawy spowodowały, że partner publiczny bał się odpowiedzialności za realizację takich umów, albo po prostu był leniem, a partner prywatny bał się o swoje pieniądze zainwestowane w tym kuriozalnym związku. Większość zawartych umów rozwiązano przed ich realizacją.

W warunkach gospodarki kapitalistycznej decyduje ten kto płaci, stąd nie ma innej drogi niż zagwarantowanie kapitaliście korzyści z jego pieniędzy. Partner samorządowy nie jest dobrym partnerem publicznym; obowiązki te powinno przejąć Państwo i zapewnić ich stabilność.

Państwo dążąc do zaspokojenia potrzeb obywateli musi uczestniczyć w tym przedsięwzięciu poprzez swój udział, gwarantując najemcom czynsz za najem w granicach możliwości najemcy. W obecnych warunkach płacowych i ekonomicznych czynsz nie może być wyższy niż 20–25 zł za 1 m2 p.u., a kapitalista powinien zarobić na swoim kapitale dwukrotnie więcej niż uzyska z lokaty bankowej.

 

W tym programie Państwo nie może posługiwać się samorządem, ani też specjalistami z „umiejętnościami” polityków.

 

Państwo powinno zapewnić partnerowi prywatnemu tereny budowlane, mając na uwadze, że przez 99 lat będzie czerpało dochody z dzierżawy wieczystej. Państwo powinno uświadomić jednostkom samorządowym korzyści, jakie samorząd uzyska od nowych mieszkańców w postaci udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych i podatku od osób prawnych zaangażowanych w budowę. W zamian, jednostki samorządowe powinny udostępnić partnerowi prywatnemu tereny i infrastrukturę.

 

Warunkiem powodzenia tego przedsięwzięcia jest zagwarantowanie przez Państwo, że czynsz najmu będzie dostosowany do możliwości najemcy. Warunek ten zostanie spełniony, gdy Państwo:

  1. wniesie swój udział w budowie w postaci aportu gruntu pod budowę;
  2. będzie partycypować w kosztach uzbrojenia terenu (w pierwszym okresie realizacji programu pod budowę należy przeznaczyć tereny w miarę uzbrojone);
  3. nakaże samorządom zwrócić do Skarbu Państwa niewykorzystane przez samorządy tereny, w tym skomunalizowane;
  4. na 10 lat zwolni partnera prywatnego z obowiązku podatku dochodowego od przychodów z czynszu dzierżawnego za najem (czyni to obecnie w stosunku do marketów).

 

Partner prywatny zobowiąże się w zamian:

  1. zainwestować własne środki na budowę mieszkań o określonej powierzchni i standardzie wykończenia;
  2. administrowania substancją budowlaną, w tym do remontów bieżących i kapitalnych;
  3. wyrazi zgodę na czynsz regulowany nieprzekraczający 20–25 zł za 1 m2 p.u. miesięcznie;
  4. prowadzić wolny najem powierzchni;
  5. w przypadku sprzedania lokalu – do zwrotu części nakładów Państwa na infrastrukturę oraz ze sprzedaży ułamkowej części gruntu;

Najemcami mogą też być cudzoziemcy posiadający zezwolenie na pracę w Polsce.

 

Państwo, jako organ obowiązany do zapewnienia mieszkań obywatelom powinno w trybie natychmiastowym zobowiązać Wojewodów i Agencje Państwowe do komunalizowania terenów, które partner prywatny uzna za korzystne pod budownictwo i mieszkania na wynajem.

Państwo powinno zagwarantować partnerowi prywatnemu tereny pod budownictwo towarzyszące na potrzeby mieszkań czynszowych.

 

Może Państwo zweryfikuje swoją decyzję, że dopłaty mieszkaniowe dla młodych realizuje jedynie przy zakupach mieszkań od dewelopera.

Deweloper, jak też spółdzielnie mieszkaniowe realizują roboty budowlane przy pomocy sił obcych, doliczając do ceny ogromne narzuty tzw. zarządu, stąd ceny mieszkań deweloperskich i spółdzielczych są dwukrotnie wyższe od cen realizowanych „siłami własnymi” lub przy bezpośrednim zaangażowaniu przez partnera prywatnego małych lub średnich przedsiębiorstw budowlanych. Równie wysokie są też ceny płacone przez jednostki samorządowe za tzw. mieszkania komunalne, realizowane przez małe i średnie przedsiębiorstwa budowlane, wybrane w przetargu publicznym.

Podejmując trud budownictwa czynszowego, należy uwzględnić również korzyści społeczne dla gmin, które za przekazanie na rzecz gminy zwolnionej powierzchni socjalnej będą mogły zapewnić mieszkania ludziom, których nie stać na opłaty (czynsze) w budynkach czynszowych, a mieszkania socjalne przekazać osobom, których nie stać na czynsz (regulowany).

Jeżeli prawdą jest, że potrzebujemy 3 mln mieszkań, to realizacja programu mieszkaniowego Państwa o połowę zmniejszy bezrobocie w Polsce.

Partnerstwo publiczno-prywatne może zaspokoić głód mieszkaniowy.

Problem mieszkalnictwa to problem Państwa, stąd nie wystarczy uchwalić ustawę. Państwo musi stać się partnerem prywatnego.

 

Dla osób przywiązanych do własności należy też przewidzieć możliwość przewłaszczenia mieszkania, po upływie umownego terminu najmu nadając takim umowom charakter umowy leasingu. W tym celu partner prywatny zobowiązany byłby do wpisania do takiej umowy ceny mieszkania. Cena powinna być pomniejszona o koszt gruntu i powiększona o zysk godziwy dla partnera prywatnego.