Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Czy czekają nas zmiany w procedurach kalkulacyjnych?

Jak Polska długa i szeroka wszyscy zastanawiają się co będzie nas czekało po wejściu do UNII? Czy kwalifikacje, które posiadamy wystarczą, żeby odnaleźć się w nowej rzeczywistości? Czy uporamy się z czekającymi nas problemami?

 

W pewnych dziedzinach gospodarki mamy już przedsmak nadchodzących zmian. Może niektórych Czytelników to zdziwi, ale w samym kosztorysowaniu wielu z nas zetknęło się już z procedurami, które mogą niedługo rozpowszechnić się w Polsce. Mam tu na myśli procedury i dokumenty przetargowe oraz systemy zawierania umów na realizację budowlanych przedsięwzięć inwestycyjnych finansowanych m.in. z "pomocowych funduszy unijnych". Przy tego typu inwestycjach wymaganym jest posługiwanie się wzorcami opracowanymi przez federację FIDIC.

 

Wspomnijmy tu, że FIDIC to Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów powstała w 1913 roku, mająca na celu krzewienie myśli inżynierskiej, wymianę doświadczeń pomiędzy Stowarzyszeniami zrzeszonymi w Federacji oraz ochronę ich interesów.

 

Do czasu II wojny światowej organizacja ta nie była powszechnie znana; dopiero po wojnie nastąpił jej rozkwit na skutek ożywionej działalności gospodarczej pomiędzy poszczególnymi krajami.

 

Celem ujęcia w ramy przedsięwzięć inwestycyjnych podejmowanych wspólnie przez szereg państw, Federacja opracowała wzorce, które na rynku międzynarodowym, z niewielkimi zmianami w przystosowaniu do wymogów współczesnej gospodarki, funkcjonują do chwili obecnej.

 

W trakcie prac nad aktualizacją wcześniejszych rozwiązań, koniecznym okazało się opracowanie dodatkowych wzorców dotyczących:

  • niewielkich kontraktów,

  • budowy projektowanej przez zamawiającego,
  • projektowania i realizacji budowy przez wykonawcę,
  • kontraktów dla realizacji inwestycji "pod klucz".

 

Wzorce te ukazały się w roku 1999, a niektóre z nich przetłumaczone na język polski stały się podstawą kontraktów wszędzie tam gdzie mamy do czynienia z programami pomocy finansowej PHARE, SAPARD, ISPA.

 

Powstałe dokumenty pozwalają na perfekcyjne ustalenie poszczególnych warunków kontraktu, co nie jest wcale proste w naszej polskiej rzeczywistości.

 

Jedno jest pewne. Przygotowany zgodnie z wzorcami FIDIC kontrakt może praktycznie wyeliminować często spotykane u nas zakręty w organizacji i "rozgrywaniu" przetargów.

 

Poruszony przeze mnie temat wzorców proceduralnych i dokumentacyjnych FIDIC przerasta ramy incydentalnego artykułu. Toteż ograniczę się tu do poruszenia jedynie kilku zagadnień odnoszących się do kalkulacji w owych wzorcach.

 

Czy sposób określenia przedmiotu inwestycji dla potrzeb kontraktu oraz sposób opracowania przedmiaru jest w nich podobny do stosowanego np. w urzędowo regulowanych w Polsce procedurach zamówień publicznych?

 

Zawężam sprawę do zamówień publicznych, ponieważ tylko na tym obszarze istnieją pewne obligatoryjne wymogi i wytyczne, co do przygotowania przedsięwzięcia budowlanego.

 

Dla jasności powiedzmy od razu, że w obu przypadkach zarówno opis jak i przedmiar robót niewiele mają ze sobą wspólnego.

 

W warunkach polskich przedmiot zamówienia opisuje głównie dokumentacja projektowa, często niepełna, bez szczegółów wykonawczych, wymagana dla uzyskania pozwolenia na budowę, oraz przedmiar robót sporządzony najczęściej przez biuro projektów, które opracowanie to traktuje jako "zło konieczne", a nie jako istotny element procedury przetargowej. Na domiar złego, za podstawę tego przedmiaru przyjmuje się, wobec braku innych źródeł, tradycyjne, w większości zdezaktualizowane już KNR-y, nijak przystające do obecnie stosowanych technologii oraz metod organizacyjnych.

 

W "kontraktach unijnych", poza samą dokumentacją projektową, przedmiot zamówienia opisuje się za pomocą specyfikacji technicznych załączonych do kontraktu.

 

Specyfikacje te składają się z dwóch części.

  • ogólnej - określającej lokalizację inwestycji i zawierającej opis przedmiotu umowy, wykaz dokumentacji projektowej, wykaz wymagań stawianych wykonawcy co do użytych materiałów - ich jakości, warunków wytworzenia, a także przechowywania i składowania, co do rodzaju sprzętu i środków transportu, zagospodarowania placu budowy, a nadto ustalenia dotyczące kontroli jakości robót, prowadzonej dokumentacji budowy, zasad obmiaru i odbioru robót; załączany jest również wykaz podstawowych aktów prawnych, norm i przepisów dotyczących przedsięwzięcia,

  • szczegółowej - opracowanej odrębnie dla poszczególnych rodzajów robót - np. dla obiektów towarzyszących, dla dróg i placów, czy też dla trafostacji.

 

W każdej z tych specyfikacji można znaleźć drobiazgowe opisy przyjętych przez projektantów rozwiązań technicznych i materiałowych, wykaz urządzeń stanowiących integralną część przedmiotu zamówienia oraz wyszczególnienie przewidzianych do wykonania robót, np.:

- wykopy jamiste o szerokości dna do 1,5 m i głębokości do 1,5 m, w gruncie kat.III wraz z zasypaniem i zagęszczeniem,
- podkład z betonu B-7,5 pod stopy fundamentowe,
- deskowanie stóp fundamentowych,
- zbrojenie stóp fundamentowych - 50 kg/m3,
- stopy fundamentowe z betonu B-15,
- stal profilowa osadzona w stopach,
- dwuwarstwowe izolacje poziome z papy na lepiku na gorąco.

 

Wykaz ten określa wyłącznie efekty finalne robót, bez wskazywania rozwiązań technologicznych - nie ma w nim określenia rodzaju koparki, pompy do betonu, środków transportowych itp. Ustalenie metod wykonania wyspecyfikowanych robót należy do zadań wykonawcy, który obraną technologię uwzględnia w kalkulacji cen, wprowadzanych do przedmiaru przekazanego przez inwestora.

 

Każdy, kto zetknął się z tego rodzaju specyfikacjami załączanymi do kontraktu, zdaje sobie sprawę z ogromu pracy, jakiego wymaga ich przygotowywanie. W krajach Unii strony przedsięwzięcia mają do dyspozycji Specyfikacje Wzorcowe, dzięki którym mówią tym samym "językiem technicznym". W Polsce, pomimo zapisów wprowadzonych do rozporządzenia MSWiA z dnia 26 lutego 1999 r. w sprawie metod i podstaw sporządzania kosztorysu inwestorskiego (obecnie powtórzonych w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 24 stycznia 2004 r.), a odnoszących się do specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych, opracowania takie dotychczas nie powstały. Dlatego też, w kontraktach finansowanych z funduszy pomocowych, specyfikacje opracowywane są każdorazowo indywidualnie.

 

Przedmiar robót, który od inwestora otrzymuje wykonawca, jest jeszcze bardziej skondensowany, niż roboty ujęte w specyfikacjach - dla przykładu: wiata stalowa może być przedstawiona w trzech pozycjach:

- wykopy i fundamenty,
- podłoże i posadzka,
- konstrukcja stalowa wiaty.

 

Myliłby się ten, kto by powiedział, że w kontraktach tego typu kosztorysuje się w sposób uproszczony, jak sugerują wymienione pozycje. Wykonawca dokonuje po swojej stronie bardzo szczegółowej analizy kosztów, wpisując do przedmiaru jedynie wyniki swoich obliczeń.

 

W szczególnych przypadkach wynikających z kontraktu, wykonawca zobowiązany jest do przedłożenia inwestorowi swoich kalkulacji. Dlatego też muszą one być sporządzone rzetelnie, z uwzględnieniem wiedzy technicznej, przyjętej technologii wykonawstwa, na miarę posiadanych przez firmę zasobów ludzkich i sprzętowych.

 

Oczywiście w naszych polskich warunkach, kiedy firmy wykonawcze nie mają opracowanej na własny użytek bazy normatywnej oraz cenowej, co powszechnie spotyka się w krajach Unii, muszą one posiłkować się przy kalkulacji szczegółowej w dalszym ciągu KNR-ami oraz publikowanymi, chociażby przez ośrodek ORGBUD-SERWIS, wykazami aktualnych cen robót oraz czynników produkcji występujących w budownictwie. Bez wątpienia, sytuacja ta długo jeszcze się utrzyma. Nasz rynek budowlany jest niestabilny. Firmy wykonawcze, które dwadzieścia lat temu kwitły, dysponując silnym potencjałem wykonawczym, sprzętowym, a także - co bardzo ważne - doświadczeniem pozwalającym m.in. na korzystanie z własnych zasobów informacyjnych, w większości zamieniły się dziś w drobne przedsiębiorstewka z wysiłkiem szamoczące się na rynku. Upłynie sporo czasu, zanim zdołają się one przystosować do nowych warunków i wytworzyć zaplecze merytoryczne dla przeprowadzania kalkulacji zgodnie z szybko postępującymi wymaganiami inwestorów, szczególnie dysponujących środkami publicznymi.