Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

Stawka robocizny kosztorysowej w 2003 roku

Z tytułu artykułu jasno wynika, że tym razem podjąłem się zadania wróżenia z fusów. Czytelnik kierujący się odrobiną logiki, po uprzednim popukaniu się palcem w czoło, pewnie zastanowi się co autor chce udowodnić w atmosferze niepewności politycznej, nie służących stabilizacji gospodarczej skandali korupcyjnych zamienionych w niekończący się show telewizyjny, pisząc artykuł o zduszonym niskim popytem na usługi elemencie cenotwórczym w budownictwie.

W niewesołym scenariuszu przedstawionych powyżej zdarzeń, przeczytałem w zeszycie nr 3 z 2003 roku "Ceny, normowanie i kosztorysowanie robót budowlanych" artykuł dr. inż. Olgierda Sielewicza pt. "Kartelowe zadęcie", z którego dowiedziałem się, że w dniu 12 lutego 2003 roku przedstawiciele pracobiorców i pracodawców budownictwa podpisali porozumienie w sprawie "minimalnej kalkulacyjnej stawki godzinowej dla robót budowlano-montażowych w budownictwie wykonywanych na terenie Polski w 2003 roku".

 

Z treści artykułu dowiedziałem się, że sygnatariuszami porozumienia są:

  • Federacja Pracodawców i Przedsiębiorców Przemysłu Budowlanego RP,
  • Krajowa Sekcja Budownictwa NSZZ "Solidarność",
  • Krajowy Związek Pracodawców Budownictwa,
  • Związek Zawodowy "Budowlani".

W porozumieniu uczestnicy spotkania zapisali:

"1. Przyjmuje się za uzasadnioną i racjonalną - z punktu widzenia interesów pracodawców i pracobiorców - minimalną kalkulacyjną stawkę godzinową w budownictwie dla robót budowlano montażowych wykonywanych w Polsce w 2003 roku w wysokości 7,62 złotych za godzinę pracy"[1].

 Autor w dalszej części artykułu odnosi się krytycznie do całego pomysłu i wynikłego z tego pomysłu przedsięwzięcia, zarzucając sygnatariuszom chęć powrotu do gospodarki regulowanej z końca ostatniej dekady realnego socjalizmu oraz szereg błędów merytorycznych w zakresie samego sposobu wyliczenia stawki. Nie podejmuję się polemiki z Panem Prezesem Sielewiczem, gdyż popadłbym tym samym w manierę pytania co było pierwsze jajko czy kura. Za mądrzejszego, zresztą, się nie uważam.

Uwagę moją jednak przykuwa inny zgoła niemerytoryczny aspekt tego wydarzenia. W tym miejscu uzupełnię listę uczestników o niewymienionego w artykule p.Sielewicza sygnatariusza (jak wynika z dokumentów źródłowych porozumienia ), którym jest Krajowy Sekretariat Budownictwa i Przemysłu Drzewnego NSZZ "Solidarność".

Popatrzmy teraz - oto w jednym szeregu znalazły się organizacje związków zawodowych, które praktycznie nigdy nie zasiadają przy wspólnym stole, razem z organizacjami pracodawców i o dziwo przemówiły jednym głosem. Boję się konkludować, jednak z faktu tego wynika dla mnie, że dział budownictwa w gospodarce sięgnął przysłowiowego dna.

Strategiczne znaczenie w kształtowaniu konkurencji w gospodarce rynkowej ma sektor zamówień publicznych. W warunkach trawiącego naszą gospodarkę od paru lat kryzysu w słabiej gospodarczo rozwiniętych rejonach kraju zamawiający publiczny (najczęściej Gmina) jest jedynym kontrahentem przedsiębiorcy budowlanego. Poza korupcjogennym aspektem tego faktu ( nie będę bawił się w plotki ), zrodziła się wśród zamawiających publicznych praktyka czynienia z kryterium ceny wiodącego parametru służącego ocenie składanej oferty. Dlaczego tak się dzieje wyjaśnia mgr Kazimierz Dukaczewski w artykule "Cena jako jedyne kryterium wyboru oferty najkorzystniejszej" w zeszycie nr 11 z 2002 roku "Ceny, normowanie i kosztorysowanie robót budowlanych". W artykule tym wymieniono trzy przesłanki przemawiające za kryterium wyboru tylko ceny:

" 1. najniższa cena jest najbardziej zobiektywizowanym kryterium wyboru,...
2. najniższa cena jest najbardziej zrozumiałym kryterium wyboru, ...
3. najniższa cena jako kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty jest najbardziej bezpieczna dla zamawiającego ...".

 Z własnej praktyki dodam czwartą: najniższa cena, wbrew pozorom, jest najłatwiejsza do manipulacji w świetle obowiązującej ustawy o zamówieniach publicznych. W praktyce wygłodniałego rynku, perspektywa zamówienia dodatkowego udzielonego z wolnej ręki, często na fikcyjny zakres robót, jest wystarczającym powodem do podjęcia ryzyka manipulacji. Zastrzegam się, że pisząc te słowa nie mam na myśli patologii poplecznictwa czy łapownictwa, lecz skalkulowane ryzyko - nadzieję wykonawcy "wyskamlenia" od zamawiającego dodatkowych paru złotych, by uniknąć bankructwa.
W trakcie ostatniej konferencji w Częstochowie (listopad 2002 roku) w kuluarach opowiadano konfidencjonalnie historyjkę o pewnej firmie, która startowała w przetargu ze stawką robocizny kosztorysowej równą "0" i ten przetarg wygrała.

 

Na tym etapie zorientowany czytelnik, pomyśli "hola, hola, a gdzie tu pojęcia ceny dumpingowej i czynu nieuczciwej konkurencji". Odpowiadam - okazuje się, że praktycznie nie ma.

 

W ustawie z dnia 16 kwietnia 1993 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. nr 47, poz.211, z późn.zm.) w art.15 ust.1 czytamy:

 

"Czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez sprzedaż towarów lub usług poniżej kosztów ich wytworzenia lub świadczenia ... w celu eliminacji innych przedsiębiorców".

 

Dla zrozumienia tej pogmatwanej sytuacji przytoczę cytat z artykułu zamieszczonego w zeszycie nr 3 z 2001 roku "Ceny, normowanie i kosztorysowanie robót budowlanych" inż. Andrzeja Nowickiego pt. "Uczciwa konkurencja w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego". Autor między innymi przedstawia tam wnioski ogólne nasuwające się z lektury wyroków zespołów arbitrów UZP. Cytuję:

 

"2. Dla udowodnienia czynu nieuczciwej konkurencji nie wystarczy wskazanie, że cena jest niższa od cen oferowanych przez konkurentów, a stawki stosowane przez dany podmiot są niższe od określonych np. w wydawnictwach Sekocenbud. Cenniki tego typu nie mają bowiem przymiotu powszechnie obowiązujących, a więc i nie określają urzędowych cen minimalnych. Również stwierdzenie, że cena oferty na roboty budowlane jest niższa o znaczny nawet procent od wartości szacunkowej określonej kosztorysem inwestorskim, nie stanowi jeszcze dowodu czynu nieuczciwej konkurencji."

Powoli zmierzam do konkluzji, której zrozumienie wymaga definicji ekonomicznej pojęcia kosztu - za "Słownikiem ekonomicznym dla przedsiębiorcy", Wydawnictwo ZNICZ, Szczecin 1996;

" Koszt - wyrażone w pieniądzu zużycie środków produkcji i siły roboczej niezbędne w celu pozyskania dobra (produktu) lub usługi".

W kalkulacji kosztorysowej robót budowlanych występują pojęcia kosztów bezpośrednich Robocizny, Materiałów i Sprzętu, kosztów pośrednich (ewentualnie kosztów zakupu) i zysku w postaci narzutów na koszty bezpośrednie. Suma wszystkich kosztów i narzutów stanowi cenę lub wartość kosztorysową roboty budowlanej. Koszt Robocizny bezpośredniej wynika wprost z przyjętej stawki robocizny kosztorysowej.

 

Określenie definicji (a z definicji - wartości) minimalnej stawki robocizny kosztorysowej w budownictwie jest nieodzowne dla zdefiniowania pojęcia "czynu nieuczciwej konkurencji" i co za tym idzie skutecznemu przeciwdziałaniu patologicznym zjawiskom dumpingu i korupcji. Przeciwdziałanie zjawiskom patologii gospodarczej prowadzi do poprawy sytuacji socjalnej pracowników - tych ze sfery kosztów bezpośrednich i tych ze sfery kosztów pośrednich (między innymi kosztorysanta) oraz przedsiębiorców oferując im racjonalny zysk lub zysk w ogóle.

 

Pozostaje mi tylko przyłączyć się do apelu mgr. inż. arch. Zdzisława Kostrzewy wyrażonego w artykule pt. "Wolna konkurencja czy wolna amerykanka?" ("Forum Budowlane" nr 4 z kwietnia 2003r.) o uchwalenie prawa antydumpingowego, z prośbą aby nie zapomnieć o sformułowaniu definicji stawki minimalnej, by to nowe, doskonalsze prawo nie stało się nowym trupem w nowej szafie.

 

 

 

1) pełen tekst porozumienia wraz z załącznikiem "Wyliczenie minimalnej kalkulacyjnej stawki w budownictwie na roboty budowlano-montażowe w Polsce w 2003 roku" znajduje się na stronie internetowej http://www.zzbudowlani.pl/ w dziale DOKUMENTY