Poniższy artykuł opracowano w oparciu o stan prawny obowiązujący w momencie powstania tego artykułu.
Redakcja nie gwarantuje aktualności tekstu w okresie późniejszym, jak również nie ponosi odpowiedzialności za ew. stosowanie się do zawartych w nim zaleceń.

6 stóp pod ziemią

 

 

Dziś trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek budowę bez wykonywania w jej trakcie robót ziemnych. Czy to piwnica w domku, czy podziemny garaż w bloku, czy też nowa droga szybkiego ruchu, wszędzie wykonawcy muszą wgryzać się w ziemię, czasem nawet na bardzo duże głębokości. A grunt nie jest już jednak dziewiczy, szczególnie w okolicach miast, pełno w nim rur, kanałów, kabli, zamkniętych cieków wodnych. Dziś nie wystarczy łopata i kilka kołków ze sznurkami, trzeba mieć…

 

Bezwzględnie dokumentację projektową robót ziemnych. Powinna ona zawierać wszystkie informacje potrzebne do zaplanowania prac, a więc dane o ukształtowaniu terenu i jego warunkach wodnych, opis dotychczasowego przeznaczenia tego terenu, w tym stan przyległych budynków i ich fundamentów, dróg oraz innych konstrukcji. Najważniejsze są jednak te dotyczące usytuowania i rodzaju przebiegających w rejonie robót ziemnych instalacji i urządzeń podziemnych – wodociągowych, kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych, telekomunikacyjnych i elektrycznych. Koszty naruszenia spójności którejś z tych instalacji mogą wielokrotnie przewyższyć ewentualny zysk jaki przypadnie w udziale przedsiębiorcy po wykonywaniu prac, nie mówiąc już o zagrożeniach jakie niesie to ze sobą nie tylko dla pracowników, ale także dla osób trzecich. W sytuacji wystąpienia niesprzyjających warunków geotechnicznych projekt powinien być dodatkowo poszerzony o dokumentację w zakresie obudowy wykopu i jego odwodnienia. Obecnie coraz częściej spotyka się również szczegółowe rozwiązania projektowe dotyczące wpływu prac na środowisko naturalne – hałas, drgania, erozja, zatrucie gleby. Dobry, szczegółowy projekt prac ziemnych jest o tyle istotny, że wraz z Planem BIOZ będzie stanowić podstawę do sporządzenia szczegółowej…

 

Instrukcji bezpiecznego wykonywania robót. Powinna ona krok po kroku określić sposób wykonywania prac, spodziewane zagrożenia z nimi związane, sposoby zapobiegania ich powstawaniu oraz wymagane zachowania pracowników na wypadek zagrożenia ich życia lub zdrowia, albo wystąpienia awarii. Niestety osunięcia ziemi i związane z nimi przysypania zabijają na budowach równie skutecznie, co upadki z wysokości i energia elektryczna. Nasza instrukcja zatem powinna określać:

  • sposoby zabezpieczania ścian wykopów przed osuwaniem się gruntu wraz z zasadami montażu i demontażu tych zabezpieczeń,
  • metody i zakres zabezpieczenia stanowisk pracy w wykopach oraz w ich pobliżu (ochrony zbiorowe),
  • zasięg i rodzaj oznakowania stref niebezpiecznych, w tym zabezpieczenie wykopu przed dostępem osób postronnych,
  • drogi komunikacyjne i dostęp do stanowisk pracy znajdujących się w wykopach,
  • rodzaj wykorzystywanego sprzętu i urządzeń mechanicznych,
  • kwestie obciążania gruntu w pobliżu wykopu oraz transportu i składowania ziemi,
  • sposoby postępowania ze znajdującymi się w pobliżu instalacjami, zarówno tymi pod jak i nad ziemią,
  • metody, zakres i częstotliwość działań kontrolnych prowadzonych w celu ustalenia stanu bezpieczeństwa,
  • kolejność prac wraz z zastrzeżeniami, które prace nie mogą odbywać się jednocześnie.

Instrukcja ta nie powinna oczywiście być tworzona pro forma, z jej treścią muszą zostać zapoznane wszystkie osoby prowadzące prace na budowie, począwszy od kierownika robót na pomocniku kopacza kończąc. Potem pozostaje już tylko rozpocząć prace przygotowawcze i wpuścić pracowników na teren budowy, pamiętając jednak, iż praktyka zazwyczaj pozostaje kilka kroków za teorią, a zachowania pracowników nie do końca szanują obowiązki wynikające z instrukcji czy poleceń kierownika. Trzeba więc permanentnie nadzorować warunki pracy i …

 

Stan bezpieczeństwa na palcu budowy, gdyż ten będzie się zmieniał z godziny na godzinę. Gdy wykop osiągnie głębokość większą niż 1 metr, wszędzie tam gdzie odbywa się w jego pobliżu ruch pieszych, krawędzie wykopu należy ogrodzić balustradami. Te standardowo powinny mieć co najmniej 1,1 m, posiadać tak zwaną barierę pośrednią oraz deskę krawężnikową na dole, która ma zapobiegać zsuwaniu się przedmiotów w głąb wykopu. Bariery muszą być stabilne i wytrzymałe; nie wystarczy więc ogrodzenie stref taśmą w kolorach bezpieczeństwa (chyba że wykop jest w jakiś sposób przykryty szczelną konstrukcją). Zejście poniżej metra głębokości obliguje również do zapewnienia odpowiednich zejść do wykopu. Tu pod uwagę wziąć trzeba, że pracownik z natury będąc istotą leniwą, nie będzie skłonny biegać więcej niż 20 metrów do zrobionego profesjonalnie zejścia, z pewnością spróbuje wydeptać sobie dodatkowe wejście wspinaczkowe lub zjeżdżalnię bezpośrednio na ścianie wykopu. Baczną uwagę trzeba również zwracać na składowanie urobku. Instrukcja bezpiecznej pracy winna rozstrzygać takie rzeczy jasno i definitywnie wskazując miejsca składowania i ich minimalną odległość od krawędzi wykopu. Często jednak pracownicy nie widzą tego problemu i bezmyślnie obciążają krawędź skarpy – jest to niedopuszczalne w tak zwanej strefie naturalnego klina odłamu gruntu, chyba że wykop jest odpowiednio obudowany. W wielu przypadkach przy pracach prowadzonych w strefie miejskiej w ogóle nie ma mowy o pozostawieniu wolnego miejsca obok krawędzi wykopu lub zachowaniu bezpiecznego pochylenia ścian. Tam musimy pilnować, by systematycznie w miarę pogłębiania wykopu razem z nim w ziemię zagłębiały się odpowiednie zabezpieczenia. Generalnie, wykopy o nieobudowanych pionowych ścianach możliwe są do wykonywania jedynie do głębokości 1 metra, później niestety trzeba stosować obudowy lub zapewnić właściwe pochylenie ścian wykopu. Wszelkiego rodzaju naruszenia struktury gruntu, osunięcia, nawisy należy likwidować od razu. Zwłaszcza te ostatnie stanowią duże niebezpieczeństwo. Może nam się to wydawać mało istotne, ale metr sześcienny luźnej ziemi to co najmniej 1,6 tony, więc pracownik lub osoba postronna może zostać na tyle skutecznie zasypana, że uszkodzeniu ulegną ważne dla życia organy i nawet szybka i skuteczna pomoc nie uratuje jej życia lub zdrowia. Przyjmuje się generalnie, że człowiek bez dopływu powietrza do mózgu może przeżyć 4 minuty, potem dochodzi do nieodwracalnych zmian w centralnym ośrodku nerwowym i w zasadzie u poszkodowanego dochodzi do zaniku funkcji intelektualnych. A po kilku następnych minutach następuje śmierć mózgowa. Jednak nie sam dopływ powietrza stanowi śmiertelne zagrożenie, co ciężar i pewna sypkość ziemi. Zdarzały się przypadki, iż mimo dopływu powietrza do ust osoba zasypana dusiła się na skutek zablokowania przepony. Dlatego tak ważne jest systematyczne zabezpieczanie ścian wykopu w miarę zagłębiania się w ziemi. Zwłaszcza w przypadku…

 

Wykopów wąskoprzestrzennych. Są one definiowane przez normy jako wykopy, które przy dnie nie są szersze niż 1,5 metra. Takie wykopy charakterystyczne są dla stref miejskich i prac związanych z układaniem lub remontem sieci mediów. Wąskie, brak bowiem miejsca na właściwe pochylenie ścian wykopu, zazwyczaj obciążone przy skarpie, narażone na drgania pochodzące od ruchu miejskiego. Idealne miejsce, w którym jednostronne obsunięcie gruntu dociska pracownika do drugiej ściany, przygniatając go i zasypując; ziemia nie może się swobodnie rozsypać, więc co prawda nie występuje efekt lawiny, ale miękki, łatwy do usunięcia ręcznymi narzędziami grunt mamy tylko na linii wykopu. W takiej sytuacji wpuszczanie pracownika do niezabezpieczonego wykopu to już hazard. Wykopy wąskoprzestrzenne zabezpiecza się zazwyczaj deskowaniem ażurowym lub szczelnym, umieszczając słupki rozporowe między słupami pionowymi, na których opiera się właściwe deskowanie. Szybszą metodą jest obecnie stosowanie modułowych, stalowych ścianek szczelnych, złożonych z dwóch grodzic mobilnych i rozsuwnych rozpór, które można łączyć ze sobą tworząc większe elementy, nawet do 14 metrów w głąb ziemi (jak przewiduje instrukcja producenta).

 

Mimo istnienia na rynku coraz lepszych technologii, większej świadomości przedsiębiorców i pracowników ciągle zdarzają się wypadki zasypywania ludzi w wykopach. Wiele z nich na szczęście nie kończy się tragicznie, ale są również takie, w których giną dwie lub trzy osoby naraz. Być może ludzie nie czują takiej obawy i respektu stojąc na dnie wykopu, jaką czują patrząc kilkanaście metrów w dół z rusztowania lub dachu. Może tracą poczucie zagrożenia ufając swojej szczęśliwej gwieździe. No bo cóż może się stać skoro wykop nie jest głębszy niż wyprostowany człowiek. Niestety, stać się może. Warto więc zdać sobie sprawę, że te 6 stóp ziemi nad głową, to tyle ile zaleca się przy chowaniu zmarłych. Warto wyobrazić sobie jak się czuje człowiek, który obudzi się zakopany pod ziemią. Cztery minuty to naprawdę sporo by zdać sobie sprawę z tego, że czasem nie warto ryzykować.